Trwa ładowanie...
d22rm47

"O mało nie zginąłem". Paweł Królikowski w przeszłości otarł się o śmierć

Paweł Królikowski cieszy się sporą sympatią wśród widzów, co potwierdziło się, gdy zabrakło go raz na nagraniu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". Komentarze piętrzyły się, a internauci dopytywali, czy wszystko dobrze z aktorem. Ale mogli nie wiedzieć, że w przeszłości dwa razy otarł się o śmierć.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ból głowy był silny, ale aktor myślał, że to tylko infekcja.
Ból głowy był silny, ale aktor myślał, że to tylko infekcja. (ONS.pl)
d22rm47

Finał programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo" odbył się bez udziału Pawła Królikowskiego, co spotkało się z wieloma reakcjami widzów. Pisaliśmy, że na kilka godzin przed nagrywaniem finału okazało się, że juror się rozchorował. - Ale na szczęście już czuje się dobrze - poinformowała nas osoba z produkcji. Teraz jak donosi "Na żywo", żona aktora - Małgorzata - prosi, by ten nieco zwolnił tempo.

Zobacz: Królikowski zabrał nową dziewczynę na festiwal, na którym była Wieniawa

Być może części fanów aktora ta informacja nie zdziwiła. Królikowski od lat pracuje na wysokich obrotach, czego efektem są kolejne projekty. A jak przypomina "Na żywo", w przeszłości doświadczył dość trudnych sytuacji.

d22rm47

Pierwszą wspomnianą przez tabloid jest ta z maja 2015 roku. Królikowski nagle poczuł się źle. Ból głowy był silny, ale aktor myślał, że to tylko infekcja. Żona jednak przekonała go, by pojechał do szpitala. Na miejscu okazało się, że Królikowski miał tętniaka mózgu. Gdyby zbagatelizował objawy, nie wróciłby z pewnością tak szybko do zdrowia. Jak wspominał w jednym z wywiadów, cud i lekarze sprawili, że udało mu się z tego wyjść.

Z innym wywiadzie Królikowski wspomniał, o czym fani mogli wcześniej nie wiedzieć, że miał kiedyś wypadek na motocyklu, w którym o mało nie zginął. - Potem dwa lata chodziłem o kulach, a wcześniej pół roku w gipsie - opowiadał.

Głośno w mediach było też o wypadku z 2016 roku. Królikowskiemu postawiono zarzuty, że zajechał drogę autobusowi, który musiał gwałtownie zahamować, by uniknąć stłuczki. W rezultacie jedna z pasażerek rozbiła sobie głowę. W 2018 roku sąd postanowił, że aktor będzie musiał zapłacić 4 tys. zł grzywny, pokryje opłaty sądowe i dodatkowo zapłaci poszkodowanej 10 tys. zł zadośćuczynienia. Królikowski odwoływał się od tego wyroku.

PRZECZYTAJ: "Ranczo": Paweł Królikowski zrozumiał, że w końcu musi zadbać o zdrowie

d22rm47

Podziel się opinią

Share

d22rm47

d22rm47