Trwa ładowanie...
d35m5co

Opluł ją, dusił, zwyzywał. Azealia Banks ponownie uderza w Russela Crowe’a. Szykuje pozew

Od dwóch lat piosenkarka walczy z Crowem, który rzekomo zaatakował ją na imprezie. Miał szarpać, dusić, nazwać "czarnuchem" i wyrzucić z przyjęcia na ulicę. Oto nowy odcinek tej telenoweli z przemocą w roli głównej.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Artystka oskarża Crowe'a o pobicie.
Artystka oskarża Crowe'a o pobicie. (Getty Images)
d35m5co

Azealia Banks założyła internetową zbiórkę na pozew przeciwko aktorowi. Jej zdaniem chodzi nie tylko o to, by odpowiedział za zaatakowanie jej. Banks uważa, że ta sprawa ma wymiar znacznie poważniejszy: pokazuje, jak w branży rozrywkowej traktowane są czarnoskóre artystki, których zeznań nikt nie traktuje poważnie.

"Gdybym była biała, nawet nie dotknąłby mnie palcem" – pisze piosenkarka. Banks chce zebrać 100 tys. dolarów, by ponownie pozwać Crowe'a. Jednak jej apel nie spotkał się z pozytywnym odbiorem internautów. W trzy dni artystka, która sprzedaje tysiące płyt na świecie, zebrała nieco ponad tysiąc dolarów. Dziennikarze jednak nie omieszkali przypomnieć tej ciągnącej się miesiącami historii. Zarówno Crowe, jak i Banks stali się antybohaterami plotkarskiej prasy. Ona została okrzyknięta królową dramatu, on – przemocowcem.

Zobacz też: Reżyser w Hollywood proponował Polakowi rolę za seks. "Padła taka sugestia"

Zaczęło się w 2016 r. na imprezie zorganizowanej w pokoju hotelowym aktora. Banks towarzyszyła raperowi RZA. Ten jednak nie zareagował, gdy – zdaniem Azealii – Crowe napadł na nią. Niedługo później opisała, co wydarzyło się w hotelu: "Na imprezie Russel nazwał mnie czarnuchem, dusił mnie, wyrzucił mnie z pokoju i napluł na mnie. Ostatnia noc była jedną z najcięższych od dawna. Mężczyźni w pokoju pozwolili na to wszystko".

d35m5co

Sprawa w mgnieniu oka trafiła do mediów. Dziennikarze TMZ ustalili, kto jeszcze był na feralnej imprezie u aktora. Zdaniem świadków to Banks była agresywna, wygłosiła nawet serię komentarzy pod adresem aktora i jednej kobiety. Miała powiedzieć: "bylibyście zachwyceni, gdybym rozbiła szklankę, dźgnęła kogoś w gardło, a krew lałaby się na wszystkie strony jak w filmie Tarantino". Banks podobno obrażała gości aktora, nazywając ich "nudnymi, białymi facetami". Gdy chwyciła za butelkę, obróciła ją i próbowała rozbić, Crowe nie wytrzymał.

Według TMZ złapał ją i wyprowadził z pokoju, potem zadzwonił po ochronę. W obronie aktora stanęło kilka osób z Hollywood, w tym raper RZA. Przyznał, że Crowe opluł Banks, ale zdarzyło się to pod wpływem emocji. Nie dusił jej i nie wyzywał.

Banks po wywiadzie rapera wpadła w szał. Przedstawiała swoją wersję wydarzeń; tłumaczyła, że wszystko można obejrzeć na nagraniu z kamer. – Nikt nie potrafił zrozumieć, jak bardzo chciałam umrzeć, gdy RZA skłamał i gdy powiedział światu, że zasługiwałam na to, by zostać opluta – mówiła w jednym z wywiadów. Jak piszą teraz dziennikarze "Daily Beast", sprawa pobicia wydarzyła się przed akcją #metoo, a aktorka stała się katem, nie ofiarą. Wytknięto jej konflikty z prawem i innymi artystami. Banks znana jest z homofobicznych i rasistowskich komentarzy w stosunku do celebrytów.

Sprawa ostatecznie skończyła się w sądzie. Piosenkarka twierdziła, że po nagonce, jaka rozpoczęła się po imprezie, miała problemy ze zdrowiem psychicznym i z karierą. Mówiła, że odwrócili się od niej producenci. Sąd jednak nie ukarał Crowe’a. Ale jak widać Banks nie zostawiła jeszcze tej sprawy. Kto ma rację? Trudno powiedzieć.

d35m5co

Crowe był już wcześniej oskarżany o stosowanie przemocy. Media wielokrotnie donosiły o bójkach z udziałem aktora – m.in. tej z 2002 r., gdy w restauracji pobił właściciela nowozelandzkiej drużyny rugby – Erica Watsona. Z kolei w 2005 r. Crowe został aresztowany po tym, jak zranił pracownika hotelu. Rzucił w niego telefonem tak, że mężczyzna trafił do szpitala. Aktor musiał zapłacić 100 tys. dolarów ugody.

d35m5co

Podziel się opinią

Share

d35m5co

d35m5co