Trwa ładowanie...

Poznaj tajemnice winyla TSA MNKWL "Niezwyciężony" kawałek po kawałku. Wydanie LP

Nowa płyta zespołu TSA MNKWL w wersji LP 12’’ spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem, nie tylko wśród fanów grupy i entuzjastów hard & heavy, ale też w (nie tylko) muzycznych mediach. Współczesna odsłona legendarnego zespołu sprezentowała wielbicielom ciężkiego grania nie lada niespodziankę w postaci bardzo bogatego wydania swojej muzyki na winylu. Można śmiało stwierdzić, iż oryginalny i przyciągający uwagę projekt okładki oraz oprawa graficzna całego wydawnictwa dorównały znakomitej muzyce, jaką zawiera płyta. Można ją zakupić w jednej z trzech wersji kolorystycznych.

Materiał sponsorowany przez Black Mustache Records Grażyna Kapłon
 Źródło: materiały partnera
drhh4rc
drhh4rc

Z dużym uznaniem spotkały się również, przygotowane dla fanów TSA, unikatowe inserty, jak plakat z okładką płyty w skali 1:1, ilustrowany fotografiami muzyków kalendarz na 2024 rok oraz grafika 3D z okładką wersji CD na efektownym passe partout. Jednak szczególną niespodzianką dla tych, którzy album nabyli jest specjalny, kolekcjonerski bilet na wybrany koncert TSA MNKWL podczas koncertów w 2024 i 2025 roku.

Program winyla wypełnia dziesięć premierowych kompozycji w legendarnym stylu TSA, którym zespół przed laty utorował sobie miejsce w panteonie rodzimych gwiazd muzyki rockowej. Choć grupa działa obecnie w odmłodzonym składzie, nie wpłynęło to absolutnie na styl nowego TSA. Wszystkie premierowe utwory w stylowy sposób nawiązują do najsłynniejszych hitów zespołu sprzed lat, choć brzmią przy tym świeżo i nowocześnie. Zdaniem wielu, którzy słuchali już płyty "NIEZWYCIĘŻONY", jest to hard & heavy na najlepszym, światowym poziomie.

Przesłuchaj fragmentów wszystkich utworów w specjalnym LP PREVIEW [TUTAJ]

 materiały partnera
Źródło: materiały partnera

MUZYCY TSA MNKWL O KOMPOZYCJACH Z PŁYTY "NIEZWYCIĘŻONY"

Dowiedzmy się więc, co na temat każdego z utworów mają do powiedzenia muzycy TSA MNKWL i jakie tajemnice kryją się za powstaniem poszczególnych kompozycji. Przekonajcie się, dlaczego warto sięgnąć po płytę nowego TSA…?

drhh4rc

1. JAK JEST?

[DAMIAN - śpiew]: Utwór "Jak jest?" jest pierwszym utworem w tym składzie. To takie nasze pierwsze dziecko [śmiech]. Jest to kawał rasowej muzy i świetny, ciężki riff. Myślę, że jest on idealnym pomysłem na otwarcie płyty.

[MAREK KAPŁON – perkusja]: Słuchając go już po nagraniu, miałem skojarzenie z "Kaszmirem" LED ZEPPELIN, choć zupełnie nie sugerowałem się nim przy komponowaniu. Dlatego z "Kaszmirem", bo brzmiał bardziej smyczkowo, niż gitarowo, a cały utwór "Jak jest?", w szczególności zwrotka, brzmi właśnie symfonicznie. Dlatego ta piosenka pojawiła się na płycie również w wersji symfonicznej, na końcu płyty.

[JANUSZ NIEKRASZ – bas]: Graliśmy go wcześniej, ale kiedy ustatkował się nowy skład, ten numer nabrał kształtu, a nowi gitarzyści po prostu wzięli się za niego porządnie i wszystko poszło jak trzeba.

drhh4rc

[PIOTR LEKKI – gitara]: Bardzo lubię tekst tego utworu i się z nim utożsamiam. Jest on dla mnie odzwierciedleniem tego, co w danym momencie dzieje się wokół nas.

[MACIEK WESTER - gitara]: Lubię w nim zastosowanie strojenia gitar. Gramy w nim trochę inne konstrukcyjnie frazy z Piotrkiem i harmonicznie bardzo fajnie to słychać.

>> Zobacz videoclip do utworu "Jak jest" [TUTAJ]

2. ŻARŁACZ

[MAREK]: To moja kompozycja, którą zaczęliśmy grać na próbach jeszcze z Nowakiem i Machelem w składzie. W tym numerze od początku miał być dialog gitarowy na wzór "Ty-On-Ja". Zmienił się skład, lecz świetnie tę lukę – szczególnie w solówkach - zapełnił Piotrek i Maciek.

drhh4rc

[PIOTR]: Lubię ten riff, chociaż jest on troszkę nowocześniejszy od grania klasycznego TSA, ale w obecnym składzie chcemy zrobić krok naprzód, z szacunkiem, ale też bez jakichś kompleksów wobec legendy TSA.

[MACIEJ]: Jest tutaj już dużo "nowego TSA" i bardziej nowoczesnego grania. Oczywiście, kombinowaliśmy dużo, żeby nie przesadzić, aby to wciąż był styl TSA. Zrobiliśmy tu np. bardzo fajną modulację, w której jedna solówka jest w jednej tonacji, a druga w drugiej.

[JANUSZ]: W zasadzie też to był utwór poukładany od początku do końca przez Marka. Świetna kompozycja i bardzo dobra wizytówka zespołu w tym składzie.

drhh4rc

[DAMIAN]: Tekst opowiada o człowieku nabuzowanym złymi emocjami i który czego się nie tknął, to niszczył. Na pewno każdy znajdzie coś dla siebie w tym tekście i na pewno spotkał takiego człowieka w życiu choć raz.

>> Zobacz lyric video do utworu "Żarłacz" [TUTAJ]

3. OSTATNI POCIĄG

[JANUSZ]: "Pociąg", to mój utwór, który powstał w 2006/2007 roku i miał był przeznaczony na moją drugą solową płytę, dlatego między innymi jest tam tekst Sławka Wierzcholskiego.

drhh4rc

[DAMIAN]: "Ostatni pociąg" rozwalił system w pięć sekund. To najszybsza kompozycja, która się pojawiła dotąd w tym składzie. Jeśli chodzi o treść, to tekst trafia w sedno sprawy [śmiech], gdyż moje podróże po Polsce, że tak powiem – są bardzo podobne do podróży bohatera "Pociągu" [śmiech].

[MAREK]: To świetny numer do grania dla perkusisty. Udało mi się stworzyć taką partię, troszeczkę wzorowaną na grze Iana Paice’a.

[PIOTREK]: Bardzo lubię ten numer, bo to jest taki numer - jak to się mówi "pod nóżkę" [śmiech]. Choć staram się grać na koncertach to, co zagrałem na płycie, to okazuje się, że moje solo troszeczkę zmutowało [śmiech].

drhh4rc

[MACIEK]: Uwielbiam go grać na koncertach! Daje mi takiego powera, że chce się od razu biegać po scenie [śmiech]. Bardzo żywiołowy numer, jest typowo hard-rokowy, czyli trochę taki klasyczny, taki ‘ejtisowy’ klimat.

>> Zobacz video clip do utworu "Ostatni pociąg" [TUTAJ]

4. CIĘŻAR CZASU

[MAREK]: Niektórzy twierdzą, że ten utwór był inspirowany AC/DC. W pewnym sensie tak. Na pewno początkowy riff przypomina trochę "Back in Black", ale doszliśmy do wniosku, że nie należy z niego przez to rezygnować, bo w całości jest zupełnie inny utwór, niż wspomniany numer ‘ejsi’.

[JANUSZ]: Utwór poukładany, z wszystkimi pomysłami, które były już przez Marka wymyślone, więc w zasadzie trzeba było go tylko ograć, żeby nagrać go tak, jak widział to Marek.

[DAMIAN]: Był to 10-ty numer na płytę i… zaczął się mały deficyt, jeśli chodzi o tekst i moją głowę [śmiech]. Ale ostatecznie, różne przypadki losu w moim życiu pomogły mi w dokończeniu tekstu [śmiech].

[PIOTREK]: Ciekawostką tego numeru jest intro, które powstało w dość ciekawy sposób [śmiech]. W moim domu, w salonie wisi stary zegar, który jest wyłączony, bo dosyć głośno tyka i bije. Patrząc na ten zegar, zastanawiałem się kiedyś, że skoro ten utwór ma specyficzne, dosyć mocno osadzone, tempo, to można by ten zegar nagrać i może się uda go wykorzystać w tym utworze. No i tak się stało, a zegar, który słychać w "Ciężarze czasu", to zegar z mojego salonu. Został upamiętniony już na zawsze [śmiech].

[MACIEK]: Ten numer przypadł mi do gustu przez to, że przyjemnie się go improwizuje. Ciekawie poukładały się tam solówki. Bardzo fajnie się zgrywają ze sobą. Bo ja zaczynam, a Piotrek później nawiązuje do tych samych tematów, które ja gram podczas solówki i to się wszystko układa w jedną wspólną całość.

Źródło: materiały partnera

5. TYLKO

[PIOTREK]: To mój osobisty numer, dedykowany mojej żonie, który troszkę lat czekał na to, żeby nagrać go z TSA. Bardzo się cieszę, że mogłem to zrobić z chłopakami, bo wydaje mi się, że nabrał teraz rockowego charakteru. Ten utwór - chociaż nie było takiego zamysłu - jest naprawdę w stylu TSA.

[DAMIAN]: Każdy z nas swoje pierwsze miłości już miał [śmiech], więc wiedzieliśmy, jak trzeba to zagrać i nagrać. Poprosiłem Piotrka, żeby wokalnie dał mi troszeczkę swobody. Myślę, że to nadało innego smaku temu numerowi.

[JANUSZ]: Spodobał nam się bardzo od początku i stwierdziliśmy, że to fajna, rockowa ballada, więc warto ją mieć na płycie.

[MAREK]: Jestem fanem tego numeru od chwili, gdy go tylko usłyszałem. Niektórzy twierdzą, że jest to numer podobny do "Alien". Ja nie mam takiego odczucia. On muzycznie jest podobny do stylu, w jakim komponował Andrzej, ale z "Alien", moim zdaniem, ma niewiele wspólnego.

[MACIEK]: Przepiękna ballada, szczera i prawdziwa. Świetnie rozwijający się utwór. Moim zdaniem, to najbardziej hitowy numer z płyty. Bardzo cenię w nim dynamikę i to, jak z każdą frazą rozkręca się z coraz większą mocą. Utwór, który może przypaść do gustu wielbicielom muzyki rokowej, ale też ludziom, którzy nie słuchają na co dzień rocka.

>> Zobacz video clip do utworu "Tylko" [TUTAJ]

6. ZMORA

[DAMIAN]: "Zmora" jest "produktem" moich występków z lat młodości [śmiech]. Aczkolwiek tekst napisany do niej jest tak skonstruowany, że jeśli słuchacz przyklei do tego tekstu, jakieś swoje wydarzenia życiowe, oczywiście te pozytywne i humorystyczne, to będzie mógł się z tym numerem zidentyfikować.

[JANUSZ]: W zasadzie taki rock and roll. Jest to rodzynek na płycie, bo reszta utworów, to są utwory nie rockandrollowe, a ten utwór jest. W związku z tym, fajnie, że na płycie znalazł się jeden utwór w takim klimacie.

[MAREK]: Kompozycja w całości Damiana, w której niewiele zmieniliśmy. Dociążyliśmy ją tylko i zrobiliśmy po prostu w stylu TSA. Są tu też echa starych numerów ‘teesowskich’. Widać, że Damian inspirował się też numerami z płyt TSA [śmiech].

[PIOTREK]: Bardzo ciekawy numer, bo jest troszkę inny niż pozostałe, a jednak ma taki wspólny kręgosłup z całym materiałem z płyty. Są tutaj dwie solówki. Moja solówka, która kończy utwór, przypomina mi w jakiś sposób solówki Joe Perry’go z Aerosmith.

[MACIEK]: Zrobiliśmy aranżację, która od razu została ustawiona w kierunku takiego ‘pozytywnego grania’. Nie mieliśmy też zamiaru, żeby robić czegoś w konkretnym stylu, tylko po prostu zaczęliśmy to grać, a numer poukładał się właściwie sam [śmiech].

7. CHOROBA

[JANUSZ]: Numer i tekst bardzo mi się podoba. Jest to numer dosyć majestatyczny i ciężki. Utwór ten jest - to jest ciekawostka - w tonacji D - drop, czyli w takiej samej tonacji jak np. "Karabin" z naszych starych numerów TSA.

[DAMIAN]: Świetny numer! Przypomina utwory z "Procedera". Tekst udało mi się napisać szybko, choć długo myślałem o czym chcę napisać [śmiech]. Porusza on temat, który trapi większość osób na świecie – a jest to ‘społeczna znieczulica’, czyli tak zwana ‘choroba XXI wieku’.

[MAREK]: Bardzo fajny numer Maćka. Od razu mi się podobał i z przyjemnością budowałem do tego numeru partie perkusji.

[PIOTREK]: To jest taki monumentalny, ciężki, osadzony riff ‘Maćkowy’ [śmiech]. Jest troszkę inny od klasycznego stylu TSA, ale w pewien sposób się mieści w tym stylu TSA z "Procedera". A teraz też w stylu TSA MNKWL.

[MACIEK]: Napisałem ten numer jak miałem chyba 15 lat. Napisałem go z nieżyjącym już kolegą, Piotrkiem Bachorem, który był wokalistą i basistą w moim pierwszym zespole. I jest to dla mnie znaczące, że dzisiaj ten utwór mógł się znaleźć na płycie TSA. Poszedłem kiedyś na grób Piotrka i powiedziałem: "nie uwierzysz, ale TSA gra teraz Twoje riffy..."

8. NA ŚMIERĆ

[JANUSZ]: To jest utwór, który ja nazywam "patataj, patataj" [śmiech], czyli utwór na 6/8. To kolejny rodzynek na płycie, ponieważ jest to jedyny utwór na w rytmie 6/8, czyli w takim rytmie jak np. "Zwierzenia kontestatora".

[MACIEK]: Brzmienie trochę bluesowe, trochę takie pulsujące. Inspiracją częściowo było Thin Lizzy. Choć ten utwór był pisany dosyć niedawno, to stylistycznie wyszedł w klimacie wczesnego TSA.

[DAMIAN]: W tekście tego utworu dość humorystycznie podszedłem do kilku spraw, gdyż z Maćkiem łączą mnie pewne tematy, jeśli chodzi o kobiety [śmiech]. Prawie w tym samym czasie, kiedyś tam, wyszliśmy jak ‘Zabłocki na mydle’ na pewnych związkach [śmiech], więc troszeczkę się wspólnie pośmialiśmy z siebie [śmiech]. I tutaj serdecznie pozdrawiamy nasze "byłe", które oczywiście posiadają to same imię [śmiech]. I przepraszamy, że nie jest to peam o miłości, a ostry kawałek o łamaniu słowa.

[MAREK]: Brakowało takiego numeru w repertuarze w zespole TSA od lat, Kiedyś powstały "Zwierzenia kontestatora", potem "Plan życia", ale dalej nic się nie udało na 6/8. A to jest tego typu piosenka, która jest jak gdyby kontynuacją tych dwóch legendarnych naszych numerów z pierwszych lat TSA. Maciek trafił tu z kompozycją idealnie.

[PIOTREK]: Lubię ten numer. Bardzo mocno trąca o taką klasykę i wiem, że Markowi bardzo zależało na utworze, który będzie na 6/8, w takim szaflowym podziale. Więc jest tu trochę i rock and rolla, bluesa. Fajnie buja i jest energia.

 materiały partnera
Źródło: materiały partnera

9. NIEZWYCIĘŻONY

[JANUSZ]: Niezwyciężony powstał w mojej głowie na pewno ponad 15 lat temu. Kiedy próbowaliśmy robić próby z Andrzejem i ze Stefanem, ten utwór już gdzieś się przewijał przez nasze pomysły. W końcu został zrobiony przez nowy skład TSA i pojawił się na płycie.

[DAMIAN]: Tekst powstał na podstawie moich przeżyć, gdyż - jak wskazuje sama nazwa "niezwyciężony"... - nie było łatwo w życiu dojść do takiego etapu, żeby dołączyć do zespołu TSA. Byłem też nieraz wyśmiewany w szkole, gdy trzeba było gdzieś jechać na "jamsession", itd. No i nagle udało mi się dostać do takiego hiper składu! Jest to więc tekst napisany na cześć tego, że nie należy rezygnować z marzeń.

[MAREK]: To numer Jasia, który próbowaliśmy zrobić jeszcze w starym składzie, ale umarł śmiercią naturalną. "Niezwyciężony" zawsze kojarzył mi się z takimi trolami, które idą po prostu przez świat [śmiech] i nic nie jest w stanie ich zatrzymać.

[PIOTREK]: Tytułowość tego numeru jest dosyć ciekawa, bo jak szukaliśmy nazwy dla płyty, były propozycje, które jakoś nie mogły nam za bardzo siąść. I nagle powstał pomysł "Niezwyciężonego".

[MACIEK]: Gdy Janek przyniósł go na próbę i spytałem - czym się inspirował? - powiedział, że zainspirowały go takie rzeczy jak młot pneumatyczny i inne tego typu ciężkie dźwięki [śmiech]. I gdy się dowiedziałem o tej inspiracji, to teraz słyszę, może nie młot pneumatyczny, ale inne kafary i młoty [śmiech].

10. JAK JEST? /wersja orkiestrowa/

[JANUSZ]: Wersja orkiestrowa "Jak jest?", jest pokłosiem pomysłu, który jeszcze w starym składzie TSA wymyślił nasz grafik, Piotrek Makowiec, na utwór "51". Jego kolega, kompozytor Szymon Chybalski dostał od Piotrka podkład "51", który nagraliśmy dla programu "Szansa na sukces", aby Szymek zrobił jego orkiestrację. Niestety, pomysł poszedł do szuflady, ale Marek Kapłon przypomniał sobie o tym przy okazji naszej płyty i zaproponował, żeby zrobić "Jak jest?" w wersji orkiestrowej.

[MAREK]: Wersja smyczkowa jest dla mnie właśnie tą, którą miałem w głowie w chwili komponowania tego utworu. Czekałem moment, kiedy będę mógł pojechać do Szymona i zrobić z nim ten numer. Nie jest to powiedzmy autorska wersja Szymona, bo robił to pod moje wskazówki, ale na pewno ten duch, ta symfoniczna plastyczność - tak bym to nazwał - to jest jego dzieło.

[DAMIAN]: Świetnie się złożyło, że ten numer w wersji bez orkiestry rozpoczyna tą płytę, a w takiej bonusowej wersji z orkiestrą ją kończy. Muszę przyznać, że spotkaliśmy się naprawdę z bardzo dobrymi opiniami na temat tej wersji i że jest to znakomita ciekawostka na płycie.

[PIOTREK]: Fajne, że wieńczące całą płytę nagranie "Jak jest?", można było poznać w tylko gitarowej wersji na początku płyty. Natomiast na koniec - w wersji trochę bardziej refleksyjnej, ze smykami, co pokazuje, że utwory rockowe sprawdzają się też w innych konfiguracjach, że można je zagrać akustycznie, czy nawet z orkiestrą.

[MACIEK]: Fajnie, że taki numer się znalazł na płycie. Marek od razu zastrzegał, że będzie coś takiego jak wersja orkiestrowa tego numeru. Chociaż nie jestem wielkim zwolennikiem takich akcji, bo hard rock powinien zostać hard rockiem [śmiech], to kiedyś można by spróbować zagrać nie tylko ten utwór z orkiestrą. Było by to bardzo ciekawe doświadczenie dla całego zespołu.

Po takim opisie warto sięgnąć po płytę TSA MNKWL "NIEZWYCIĘZONY", która szczególnie w wersji LP prezentuje się imponująco pod względem wydawniczym. Płytę można zakupić na oficjalnej aukcji zespołu na Allegro [TUTAJ]

Więcej informacji na temat zespołu TSA MNKWL: https://www.facebook.com/tsa.MNK

Materiał sponsorowany przez Black Mustache Records Grażyna Kapłon
drhh4rc
drhh4rc