Renata Dancewicz w ostrych słowach krytykuje nierówne traktowanie kobiet w środowisku aktorskim. "To jest łajdactwo"
Choć Renata Dancewicz lata swojej świetności ma już za sobą, to wciąż jest niezwykle lubiana w branży oraz wśród swoich fanów serialu "Na Wspólnej". Aktorka postanowiła zabrać głos w sprawie nierównego traktowania kobiet w środowisku aktorskim. Dancewicz zaapelowała do koleżanek po fachu, żeby zaczęły walczyć o swoje prawa i większe zarobki.
W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.
Nie jest tajemnicą, że najwięcej w branży filmowej zarabiają mężczyźni. Ich stawki za dzień zdjęciowy są często 20 procent wyższe niż wynagrodzenie oferowane aktorką. Temat nierówności w środowisku artystycznym wraca co jakiś czas jak bumerang, jednak zazwyczaj zderza się ze ścianą. Czy aby na pewno jest tak źle jak mówi Dancewicz?
- Aktorstwo co prawda jest trochę zawodem, w którym, ile się wywalczy, tyle się ma. To wszystko zależy też od pozycji. Ale oczywiście w równorzędnych rolach porównywalnie jest tak, że to mężczyzna więcej zarabia - powiedziała w rozmowie z "Super Expressem".
Według Dancewicz mężczyźni lepiej potrafią walczyć o swoją pozycję i warunki zatrudnienia. Artystka uważa, że wina leży w złym wychowaniu kobiet. - Mężczyzna przychodzi, od razu chce być dyrektorem, od razu ma więcej kompetencji, niż ma naprawdę. A kobieta bierze i zasuwa, i nie upomina się o swoje - mówi aktorka.
Dancewicz apeluje do kobiet, żeby zmieniły swoją postawę. - Trzeba zacząć inaczej wychowywać dziewczynki. Przestać się trząść nad Kościołem, państwo musi być neutralne światopoglądowo, tak jak to jest w konstytucji. Ważne jest też działanie związków zawodowych. To jest najzwyklejsze w życiu łajdactwo i niesprawiedliwość.
W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.