Trwa ładowanie...
d1ogm41

Świerzyński odpowiada na zarzuty internautów. Piszą, że ukrywa sprawców przestępstwa

- Podejrzewam, że ci bracia skrzywdzili wielu chłopców. Prowadzili dziennik, do którego wpisywali nas. Nie byłem pierwszy, tylko któryś z kolei na liście zdobyczy seksualnych - mówi w rozmowie z WP Gwiazdy Sławomir Świerzyński.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
"Mały chłopiec pamięta takie rzeczy do końca życia" - zdradza muzyk.
"Mały chłopiec pamięta takie rzeczy do końca życia" - zdradza muzyk. (ONS.pl)
d1ogm41

Lider zespołu Bayer Full przyznał w programie Polsatu "Skandaliści", że jako dziecko był ofiarą pedofila. - Ja byłem na koloniach w Darłówku i tam on był. I niech mi pani wierzy, że jak ja spotkam tę osobę, to przy…. w ryj, aż się zdziwi. To rozpoznawalna osoba, gdyby ludzie usłyszeli nazwisko, to by się zdziwili – powiedział Świerzyński.

Można zastanawiać się, dlaczego powiedział to dopiero teraz, i ile w tym prawdy. Ale internauci mają jasne zdanie na temat tej historii: jeśli powiedziało się A, trzeba powiedzieć B. Inaczej to tylko odcinanie kuponów od chwilowego zainteresowania.

"Jeżeli decyduję się na podanie do publicznej wiadomości poprzez media takiej historii, to podaję nazwisko osoby czy osób, które się dopuszczały tego ohydnego czynu, a nie 'jak zobaczyłem na salonach te osoby to byłem zbulwersowany'. Przecież zaraz nasuwa się kilka nazwisk i wielu Bogu ducha winnych ludzi jest w kręgu podejrzanych. I dlatego draństwem jest uprawianie zasady: wiem, ale nie powiem" – czytamy w komentarzach.

d1ogm41

"Molestowanie jest przestępstwem. Mówienie, że ktoś się go dopuścił, ale niepowiedzenie kto, powinno być karane, bo to ukrywanie sprawcy. Takie jest moje zdanie. Jeżeli zwyrodnialec raz się tego dopuścił, to prawdopodobne, że zrobi to znowu. A chodzi bezkarny, bo ktoś wie, ale nie powie" – pisze inny użytkownik.

Poprosiliśmy Sławomira Świerzyńskiego o komentarz do tych opinii. Dlaczego nie ujawnia nazwisk osób, które go molestowały?

- Nie znam ich nazwisk. Pamiętam tylko twarze. Jak zobaczyłem ich po raz pierwszy po 40 latach, to wszystko wróciło. Zobaczyłem ich w sejmie, chodzili z lampką szampana na jakimś raucie. Zagotowało się we mnie. Stałem jak wryty. Byłem przekonany, że tych ludzi dawno już w Polsce nie ma, że już może nie żyją – przyznaje w rozmowie z WP Gwiazdy. Z kolei w programie "Skandaliści" piosenkarz powtarzał dziennikarce: - To rozpoznawalna osoba, gdyby ludzie usłyszeli nazwisko, to by się zdziwili - mówił.

ONS.pl

"Wiem, jak wyglądali"

- Gdybym wiedział, od razu bym powiedział. Nie będę rzucać nazwisk z rękawa, bo nie chcę nikogo skrzywdzić. Teraz dopiero dziennikarka TVN-u zadzwoniła do mnie i powiedziała, że namierzyli na Żoliborzu takich braci, którzy byli wcześniej podejrzani o pedofilię. Jak ich rozpoznam na zdjęciu, to od razu powiem. Niech pani mi wierzy, nie zdawałem sobie sprawy, że można tak zapamiętać czyjąś twarz – tłumaczy Świerzyński.

Zapowiada, że za kilka dni ma wystąpić w programie TVN-u. Dziennikarze uruchomili swoje śledztwo. Świerzyński ma zobaczyć zdjęcia podejrzanych osób. W rozmowie z nami przyznaje: - Powiem pani szczerze, ja się boję tego programu. Nie wiem, czy chcę rozdrapywać dalej tę ranę.* Podejrzewam, że ci bracia skrzywdzili wielu chłopców. Prowadzili dziennik, do którego wpisywali nas. Dałem się wpisać. Nie byłem pierwszy, tylko któryś z kolei na liście zdobyczy seksualnych* – opowiada.

d1ogm41

- Internauci zarzucają panu, że podaje pan wykluczające się szczegóły. Osoba znana, ale jednak bez nazwiska, na koloniach, nie na koloniach… - mówię.

- To niemożliwe. Jako 11-letni chłopiec byłem w Darłówku gdzie wydarzyło się to, o czym rozmawiamy. Później kiedy byłem nastoletnim chłopakiem i wracałem z Kalisza przez Kutno miałem znów podobną sytuację, że ktoś próbował się do mnie dobierać. Wtedy się broniłem. To logiczny ciąg zdarzeń. Już wtedy wiedziałem, że zostałem skrzywdzony, ale wstydziłem się o tym mówić. O tej drugiej sytuacji mówiłem już kiedyś. Nigdy o tym, co zdarzyło się w Darłówku. Teraz to wypłynęło – mówi.

- To było tak wiele lat temu. Wtedy w domu nikt nie rozmawiał z dziećmi, żeby uważały. Nie było takiego zagrożenia. Nikt nie mówił, że chłopcom może się coś tak złego przydarzyć. Moi rodzice nigdy się nie dowiedzieli. Żona nie wiedziała, dzieci absolutnie też nie, brat podobnie. Dla mnie to jest temat tabu, wstyd. Zacząłem się nad tym zastanawiać przez ostatnie dwa dni. Myślę sobie, dlaczego to ja się w ogóle wstydzę, a nie tamto bydle? Nie rozumiem, dlaczego tak jest – przyznaje Świerzyński.

I dodaje: - Mogę pomóc osobom, które mogłyby być molestowane przez tych ludzi. Dlatego wyraziłem zgodę na wywiady. Muszę ostrzec rodziców, by byli bardziej czujni.

d1ogm41

Fala, która rozbiła się o kamień

Pedofilia jest społecznie bardzo stygmatyzowana. Według statystyk policji (ostatnie dostępne dane pochodzą z 2016 roku) wszczęto ponad 2,2 tys. postępowań w sprawie wykorzystania małoletniego. Połowa z tych zgłoszeń została potwierdzona. Dlaczego "tylko" połowa? Tu można by wymieniać różne czynniki, a wśród nich to, że nie wszystkie ofiary decydują się brnąć w ciągnące się miesiącami procesy.

Jeśli na jaw wyjdą nazwiska osób, które skrzywdziły Świerzyńskiego przed laty, może będziemy świadkami afery podobnej do tej, która kilka miesięcy temu narodziła się w Stanach. Harveya Weinsteina też oskarżono po latach. I też był "znaną z salonów" osobą. Zainicjowana wtedy akcja #metoo zmieniła nie tylko krajobraz wśród gwiazdy Hollywood, ale przyczyniła się do zwiększenia świadomości na temat przemocy seksualnej, molestowania. W Polsce takiej dyskusji praktycznie nie mieliśmy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz też: Harvey Weinstein oskarżony o molestowanie. "Największy knur w Hollywood"

d1ogm41

Podziel się opinią

Share

d1ogm41

d1ogm41