Trwa ładowanie...
szymon majewski

Szymon Majewski otwarcie o depresji. "Schudłem, ciągle ryczałem, byłem przerażony"

Szymon Majewski, czołowy polski śmieszek, latami robił dobrą minę do złej gry. Za uśmiechniętą twarzą pana z reklamy krył się walczący z depresją, zdruzgotany śmiercią matki wrażliwiec.

Share
Szymon Majewski otwarcie o depresji. "Schudłem, ciągle ryczałem, byłem przerażony"
Źródło: ONS.pl
d1e2upn

O swoich niezwykle intymnych doświadczeniach Szymon Majewski opowiedział na łamach "Vivy!". W poruszającej rozmowie z Beatą Nowicką dziennikarz i satyryk zdradził, że po śmierci matki nie mógł się pozbierać. Depresja była tak silna, że skończyło się leczeniem.

ZOBACZ TEŻ: Depresja u mężczyzn. Służba zdrowia nie jest gotowa na takich pacjentów

Matka Majewskiego zmarła 13 lat temu. Prezenter wyparł ten fakt i długo nie dopuszczał do siebie myśli, że jej nie ma.

d1e2upn

- Przez długi czas wkurzałem się na siebie, że za rzadko jestem na grobie mamy, ale pojawienie się na cmentarzu było dla mnie potwierdzeniem tego, że jej naprawdę nie ma. Ostatecznym unaocznieniem jej nieobecności. Nie chciałem przyjąć do wiadomości, że mama spoczywa pod tą płytą. Za każdym razem, kiedy moja żona Magda pytała: "To gdzie mama teraz jest?", odpowiadałem, że tam, gdzie jeździliśmy razem na wakacje - mówi.

Śmierć matki wpędziła Majewskiego w depresję.

- W pewnym monecie coś pękło. Z jednej strony była presja show-biznesu, ten kolorowy Szymon, którego wszyscy znali, a z drugiej choroba i umieranie mamy. Nie mogłem poradzić sobie z tym, kiedy mama odchodziła.

Skończyło się na psychoterapii. Majewski musiał zmierzyć się nie tylko ze swoimi emocjami, ale i przeszłością. Rozmowy ze specjalistą spowodowały, że skonfrontował się ze swoim wyidealizowanym wyobrażeniem matki. Okazało się, że ona również zmagała się z problemami natury psychicznej.

d1e2upn

- Przez długi czas nie wiedziałem, jakie miała problemy. Zrozumiałem dopiero, kiedy po siedmiu latach od śmieci mamy zajrzałem do jej torebki, w której było bardzo dużo leków przeciwlękowych, antydepresantów. Nie rozmawialiśmy o tym. Mama chciała zachować to dla siebie.

Z przepracowywanej traumy i z chęci upamiętnienia matki urodził się na pomysł na monodram "Mamiszymek", który Majewski wystawił w teatrze Krystyny Jandy.

- Schudłem, ciągle ryczałem, byłem przerażony. Miesiąc przed premierą powiedziałem Krystynie: "Boje się, że będzie blackout, łzy, a potem powiem, że nie dam rady".

Łatwo nie było, ale to doświadczenie okazało się dla dziennikarza katharsis.

Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji i chcesz porozmawiać z psychologiem, dzwoń pod bezpłatny numer 800 70 2222 całodobowego Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie. Możesz też napisać maila lub skorzystać z czatu, a listę miejsc, w których możesz szukać pomocy, znajdziesz TUTAJ.

d1e2upn

Podziel się opinią

Share
d1e2upn
d1e2upn