Trwa ładowanie...
d47i24w

Tokarczuk i Szczuka pożegnały swoją nauczycielkę. Odbył się pogrzeb Marii Janion

Maria Janion zmarła 23 sierpnia 2020 r. 4 września została pochowana. W pogrzebie uczestniczyło mnóstwo osób, które od tej literaturoznawczyni wiele się nauczyło. Na uroczystości głos zabrała Kazimiera Szczuka. W sieci Janion pożegnała Olga Tokarczuk.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kazimiera Szczuka na pogrzebie Marii Janion zastąpiła Olgę Tokarczuk
Kazimiera Szczuka na pogrzebie Marii Janion zastąpiła Olgę Tokarczuk (PAP)
d47i24w

Maria Janion była "gwiazdą" polskiej historii literatury, wielką humanistką. Cieszyła się ogromnym autorytetem, prywatnie była uwielbiana, a jej poglądy cenione. Na swoim profilu facebookowym hołd autorce książek, członkini Polskiej Akademii Nauk, oddała Olga Tokarczuk. Pisarka jest laureatką nagrody Nobla. Janion uważa za swoją nauczycielkę i mistrzynię. List od Tokarczuk przeczytano także na świeckim pogrzebie Janion. Zrobiła to Kazimiera Szczuka.

"Wielu ze zgromadzonych na dzisiejszym pożegnaniu Nauczycielki i Mistrzyni było jej uczennicami i uczniami. Mieliście z nią kontakt, chociaż - jak wielu z was wspomina – trochę przed nią drżeliście.

Ja rozmawiałam z nią tylko dwa razy w życiu. Przy czym ten drugi raz – śpiewem. Jednak, kiedy w późnych nastoletnich czasach trafił mi w ręce pierwszy tom 'Transgresji', Maria Janion weszła do mojego życia i pozostała w nim na zawsze. W jakimś sensie więc, jak wielu, bardzo wielu czytelników, którzy nie mieli szczęścia jej poznać, także byłam uczennicą Marii Janion i także brałam udział w Waszym seminarium. Wprawdzie daleko od Gdańska, chociaż po fakcie i biernie, to jednak bardzo intensywnie. Potem wybłagiwałam u znajomego księgarza kolejne tomy (bo książki były kiedyś towarem bardzo pożądanym i trudno dostępnym, co przypominam młodszym) i wytrwale czekałam na wszystko, co napisała. Myślę, że jej książki mnie kształtowały; może nawet zmieniły moje życie.

Zostawiła mi przekonanie, że najlepszym sposobem zrozumienia i poznania świata jest jego nieustanne interpretowanie, zaglądanie w głąb i czytanie na wielu poziomach. Że w całej jego złożoności jesteśmy w stanie go ogarnąć, tylko poszukując różnych punktów widzenia.

d47i24w

Największą chorobą naszych czasów stał się literalizm – tendencja do ograniczającej myślenie dosłowności. Pierwszym jej objawem jest brak zdolności do rozumienia metafory, potem pauperyzacja poczucia humoru. Towarzyszy jej skłonność do wydawania ostrych, pochopnych sądów, nie toleruje niejednoznaczności, nie rozumie ironii i – w końcu – powoduje powrót dogmatyzmu i fundamentalizmu. Literalizm nie rozumie ani literatury, ani sztuki i jest gotowy ciągle pozywać twórców do sądu za obrazę uczuć. Literalista bowiem w swoim upośledzeniu popada w zamęt emocjonalny, nie potrafiąc umieścić tego, czego doświadcza, w jakimś szerszym, głębszym kontekście.

Literalizm kompromituje religię, ponieważ jednowymiarowo traktuje prawdy objawione, nie zdając sobie sprawy z ich kontekstowości. Literalizm niszczy zmysł piękna i sensu, przez co nie pozwala tworzyć uważnej i pogłębionej wizji świata. Jego największym grzechem jest nietolerancja i traktowanie wszystkiego, co odstępuje od przyjętej gdzieś-kiedyś-przez kogoś normy, jako moralnie złego, grzesznego, zasługującego na potępienie, a nawet karę. Literalizm zamyka więc horyzonty. Zamyka ludzkie umysły.

Koronawirus w Polsce. Rzecznik KEP ksiądz Paweł Rytel-Andrianik o pogrzebach

Człowiek cierpiący na literalizm widzi wszystko wyosobnione, bez kontekstów oraz relacji i na nieszczęście swoje, i innych, traci zmysł syntezy niezbędny do przeżywania świata w pełni i wielowymiarowo. Myślę, że w świecie znaków, sensów i fantazmatów rzadko mamy do czynienia z albo-albo. Tego nauczyłam się od Marii Janion.

d47i24w

Cieszę się, że na osiemdziesiąte urodziny mogłam zaśpiewać jej w prezencie galicyjską ludową pieśń i że zobaczyłam wtedy na jej twarzy uśmiech".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d47i24w

Podziel się opinią

Share
d47i24w
d47i24w