Trwa ładowanie...

Antek Królikowski nagrał oświadczenie. "Nie mogę udawać, że jestem zdrowy i silny"

"Promowanie gali skojarzeniami z tą okropną, potworną wojną, która toczy się za naszą wschodnią granicą, było złą drogą" - mówi przebudzony w końcu Antek Królikowski. Rezygnuje z ostro krytykowanej walki sobowtórów i zapowiada, że znika.

Share
Antek Królikowski postanowił w końcu pójść po rozum do głowyAntek Królikowski postanowił w końcu pójść po rozum do głowyŹródło: EAST_NEWS, fot: VIPHOTO
d111nye

Ledwo minął jeden dzień od publikacji długiego i dziwacznego oświadczenia Antka Królikowskiego, w którym aktor przepraszał za nieporozumienie i zapewniał, że walka sobowtórów Putina i Zełenskiego pomoże w zebraniu środków na pomoc Ukrainie. Jego kuriozalny pomysł spotkał się z ostrym sprzeciwem Polaków - bo nie tylko w mediach krytykowano oderwany od rzeczywistości pomysł aktora. Królikowskiemu próbowali przemówić do rozumu nawet politycy i koledzy z show-biznesu. Królikowski natomiast tłumaczył, że każdy chętnie zobaczy "symboliczną walkę ze złem", a samo przedsięwzięcie może "zrobić wiele dobrego".

Potężny odzew na okropny pomysł walki sobowtórów, na żerowanie na tragedii tysięcy Ukraińców sprawił, że Królikowski zdecydował się nagrać wideo, w którym przyznaje, że "to było złe" i tłumaczy swoje zachowanie złym stanem zdrowia.

Zobacz: Antoni Królikowski odmawia wywiadu z Pudelkiem i obraża reportera

- W związku z ostatnimi wydarzeniami chcę ogłosić, że rezygnuję ze współpracy z federacją Royal Division. Promowanie gali skojarzeniami z tą okropną, potworną wojną, która toczy się za naszą wschodnią granicą, było złą drogą. To było złe. Ponoszę tego konsekwencje i zrobię wszystko, żeby pomóc ofiarom wojny w Ukrainie. Obiecuję - powiedział Królikowski w nagranym w środku nocy filmiku.

d111nye

- Ostatnie miesiące to dla mnie ciężki czas. Muszę zadbać o zdrowie. Nie mogę udawać, że jestem zdrowy i silny. Muszę się wykurować, bo mam dla kogo żyć. Dlatego znikam. Żałuję, że zawiodłem. Żałuję, że to zaszło za daleko - dodał na koniec.

Do nagrania opublikowanego na Instagramie aktor dołączył tylko jedno słowo: "Przepraszam".

Posty o walce, a także poprzednie oświadczenie zniknęły z jego profilu. Myślicie, że to załatwia sprawę?

d111nye
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
d111nye
d111nye