Trwa ładowanie...

Ewa Minge stanowczo o Polakach pomagających uchodźcom. Obawia się wzrostu agresji

Ewa Minge zasłynęła jako projektantka mody, ale jej obecność w show-biznesie sprowadza się też do wielu innych aktywności. Niedawno została nową twarzą TVP, zabierała głos w celebryckich aferach, a teraz dorzuciła swoje trzy grosze do tematu wojny w Ukrainie. Minge nie ma wątpliwości, że w tej tragicznej sytuacji Polacy zdali egzamin z człowieczeństwa, ale sami sobie nie poradzimy.

Ewa Minge czeka, aż inne narody zaczną pomagać tak, jak Polacy Ewa Minge czeka, aż inne narody zaczną pomagać tak, jak Polacy Źródło: AKPA, fot: AKPA
d379880

Rosyjska inwazja na Ukrainę trwa już od dwóch tygodni. Od tego czasu, jak informuje ONZ, potwierdzono śmierć 474 cywilów. 861 osób zostało rannych. Liczba uchodźców, którzy przekroczyli polską granicę, wynosi już ponad 1,33 mln. Wielu z nich może liczyć na bezpośrednią pomoc Polaków, którzy oferują im schronienie, przekazują pieniądze i niezbędne przedmioty.

"Jako Polacy pokazaliśmy potęgę serc i rozumu. Pokazaliśmy odwagę. Jako naród możemy być podziwiani przez świat i jesteśmy. Polska przyjmuje Ukraińców do swoich domów" - napisała Ewa Minge na Instagramie.

Projektantka mody zauważyła, że "nie stworzyliśmy obozów dla uchodźców, nie odgrodziliśmy ich od naszego świata, nie zrobiliśmy z nich obywateli gorszej kategorii, tak jak robiono to niegdyś z nami".

ZOBACZ TEŻ: Polskie gwiazdy angażują się w pomoc uchodźcom z Ukrainy. Dają przykład innym

Nową twarz TVP Kobieta naszła jednak gorzka refleksja, że "pękamy pomału w szwach", a "nasz natychmiastowy odruch pomocy zacznie nas przerastać, jeżeli świat się nie zrzuci, aby nam pomóc".

d379880

Minge zauważyła, że wielu Polaków jest w trudnej sytuacji finansowej przez pandemię, a teraz doświadczamy drastycznego wzrostu cen gazu, paliwa itp. Jej zdaniem Polska stała się "filtrem Europy", bo "pierwsze uderzenie idzie na nas i przyjmujemy je z miłością do bliźniego".

Minge słyszy oklaski dla Polaków dobiegające z wszystkich stron, ale słowa uznania to za mało.

"Podzielimy się każdą kromką chleba, ale żeby nie wystąpiła po czasie euforii działania agresja i inne złe emocje, potrzebujemy wsparcia. Zmęczenie, strach przed własnym jutrem może w momencie krytycznego zmęczenia spowodować stan ogólnej wrogości wzajemnej. Jestem ciekawa, jak obietnice płynące z różnych stron świata zamienią się w realną pomoc, czy teraz świat będzie dla nas tak szczodry i szeroko otwarty jak my dla Ukrainy" – skwitowała Ewa Minge.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d379880
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
d379880