Trwa ładowanie...

Ewa Minge zamieściła wzruszający post. Fanka: "Popłakałam się!"

Ewa Minge wysnuła ciekawą teorię: "Macie gigantyczne problemy? Może ktoś na górze uznał Was za giganta, tylko Wy jeszcze o tym nie wiecie". Fani zachwycają się wpisem celebrytki.

Share
Ewa Minge zamieściła wzruszający post. Fanka: "Popłakałam się!"Źródło: ONS.pl
d334oi7

"Tak, to ja. Młoda, piękna i naiwna. Miałam wtedy prawie 30 lat mniej, tańczyłam z moim pierworodnym, tańczyłam z życiem, z marzeniami", zaczęła swój długi post na Instagramie Ewa Minge, która pochwaliła się zdjęciem sprzed lat. Pozuje do niego z małym synem w ramionach. Jej uśmiech zdradza, że to był jeden z ważniejszych momentów w jej życiu, a w macierzyńskiej roli spełniała się jak nikt.

"Ileż było we mnie zadziornej odwagi, ile ideałów... ile wiary, nadziei... miłości. Co z tego zostało. Wszystko... tylko wyszczerbione, poranione, grube w blizny i twarde od uderzeń losu" - wyznała.

Celebrytka patrzy jednak na miniony czas w sposób łagodny i optymistyczny. Twierdzi, że ci którzy dostają od losu duże problemy są wielkimi ludźmi. Bo jak sama mówi, "wielcy ludzie nie zauważyliby małych problemów".

Na odpowiedź nie musiała długo czekać. Komentarze podbudowanych fanów posypały się lawinowo.

Brodka u Prokopa. Zobacz kolejny odcinek "Z tymi co się znają"

"Cokolwiek wydarzyło się w Pani życiu, nie złamało Pani. Od kiedy pamiętam, kibicowałam Pani, podziwiając osiągnięcia. Czekam, przebierając nogami na książkę. Będzie moim drogowskazem" - czytamy na Instagramie.

d334oi7

Inni dali ujść własnym emocjom i potraktowali wpis jako formę katharsis: "Mam tak zły dzień! Przeczytałam, popłakałam się i idę dalej za ciosem!", "Dobrze, że jest internet, bo nigdy nie miałabym możliwości poczuć pani przemyśleń i jakże trafnych, a pięknie ubranych w uczucia myśli".

Jedno jest pewne. Jeśli Ewa Minge faktycznie wyda w najbliższym czasie kolejną książkę, to sukces ma gwarantowany.

d334oi7
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d334oi7
d334oi7