Trwa ładowanie...

Krystyna Mazurówna wspomina zmarłego męża. Przeszli trudny rozwód

Tadeusz Pluciński zmarł w połowie kwietnia. 13 maja został pochowany na warszawskich Powązkach. Krystyna Mazurówna, jego była żona, wspomina go w tabloidzie.

Krystyna Mazurówna wspomina zmarłego męża. Przeszli trudny rozwódŹródło: East News
d27kim0
d27kim0

Krystyna Mazurówna po raz pierwszy ujrzała Tadeusza Plucińskiego ponad 60 lat temu w Teatrze Powszechnym. O 12 lat starszy aktor występował na scenie w sztuce "Opera za trzy grosze". Gwiazda była wówczas uczennicą szkoły baletowej.

- Jak wróciłam do domu, to od razu zapisałam w dzienniku, że to "niesamowicie przystojny aktor" - wyznała w "Fakcie".

Małżeństwo z Tadeuszem Plucińskim nie było marzeniem Mazurównej. W tabloidzie tancerka wyznała, że stało się to trochę przypadkowo. Okazja, aby poznać się bliżej przytrafiła się na planie pewnego programu telewizyjnego. Później aktor co jakiś czas odwiedzał Krystynę Mazurówną w jej mieszkaniu na Starym Mieście.

- A chcę zaznaczyć, że nie przyjmowałam wówczas samotnych panów, bo mieszkałam sama z dzieckiem. Tadeusz tak elegancko jednak manewrował, że w końcu został do rana - powiedziała.

ZOBACZ: Krystyna Mazurówna: "Teraz żyję życiem starego kawalera"

Tancerka nie ukrywa, że Tadeusz Pluciński szybko ją poderwał i nie wychodził z jej łóżka przez kilka miesięcy.

d27kim0

- To był to niesamowity czaruś, uwodziciel. Przede wszystkim doskonale umiał postępować z kobietami. W tamtych czasach miał wielkie wzięcie.

To Tadeusz Pluciński zaproponował ślub. Zanim poinformował o swoich zamiarach ukochaną, najpierw poprosił o zgodę jej ojca. Krystyna Mazurówna przyznała, że nie miała za bardzo wyjścia i zgodziła się na ceremonię.

- Szybko poszło w Urzędzie Stanu Cywilnego z tym nieszczęsnym ślubem. Spóźniłam się nawet przez to na program telewizyjny do Olgi Lipińskiej. Gdy jej powiedziałam, że właśnie wyszłam za Plucińskiego, to Olga tylko na mnie spojrzała i wypowiedziała jedno słowo: "idiotka"!

d27kim0

Koleżanka miała rację, a rozwód odbył się szybciej niż wszyscy się spodziewali. Małżeństwo Krystyny Mazurówny i Tadeusza Plucińskiego rozpadło się po trzech miesiącach. Sprawa rozwodowa trwała trzy lata. Aktor miał ciągle znajdować jakieś przeszkody. W pewnym momencie aktor zażądał podziału majątku.

- Prawdziwy bój stoczyliśmy np. o moje futro, które kupiłam w Moskwie. Trzeba było w sądzie pokazywać jakieś kwity po rosyjsku. Wkurzyłam się i zapowiedziałam, że będziemy dzielić futro na pół. Tadeusz dostał rękaw i część z kieszeniami, a ja drugą, z której później uszyłam sobie kołnierz. Potem kłóciliśmy się jeszcze o serwis Rosenthala. Z talerzami poszło szybko, ale awantura wybuchła o jedną wazę i cukiernicę - zdradziła w "Fakcie".

Na koniec Pluciński dostał jeszcze czek na sporą sumę.

d27kim0

- W końcu jednak Tadeusz powiedział przed sądem: "Krystyna zdradzałem Cię na prawo i lewo!". I to był poważny argument. Ponadto zaproponowałam mu czek na astronomiczną sumą 100 tys. złotych, a on za to podpisał mi papier, że już nigdy niczego ode mnie nie zażąda. Wyrok zapadł.

Krystyna Mazurówna podkreśla, że z Plucińskim rozstali się w zgodzie i po rozwodzie utrzymywali kontakt. Na pogrzebie tancerki zabrakło. Deklarowała jednak, że wypije szampana za dawną miłość.

d27kim0
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d27kim0