Trwa ładowanie...

Księżna Meghan próbowała uniknąć paparazzi. Przyłapali ją tuż po baby shower

Meghan robiła wiele, by nie zwrócić na siebie uwagi. Dres, czapka z daszkiem i zero informacji w sieci, że przyjaciółki organizują jej w Nowym Jorku baby shower. Wycieczka księżnej miała być tajemnicą, a skończyła się na jedynce "Daily Mail" i innych tabloidów.

Księżna Meghan próbowała uniknąć paparazzi. Przyłapali ją tuż po baby showerŹródło: East News
d1leogm
d1leogm

Księżna Meghan spodziewa się dziecka. Poród zaplanowany jest podobno na koniec kwietnia. Wiele czasu nie zostało, więc przyjaciółki wyprawiły księżnej baby shower. Meghan musiała więc opuścić Pałac Kensington i dotrzeć do Nowego Jorku.

O podróży księżnej szybko dowiedzieli się paparazzi. Amerykanka została przyłapana na lotnisku i przed hotelem, a zdjęcia obiegły internet. Teraz pojawiły się kolejne, z podróży powrotnej.

Meghan po dwóch dniach zakończyła swoją prywatną wizytę w Nowym Jorku. W drodze na lotnisko próbowała nie zwracać na siebie uwagi. O to było jednak wyjątkowo trudno. W sieci niemal od razu pojawiły się zdjęcia księżnej. Trzeba przyznać, że przy okazji mogliśmy ją zobaczyć w nieco innym wydaniu, niż na oficjalnych imprezach.

Księżna rzadko kiedy daje się sfotografować w mniej formalnym stroju. Dres, wygodne sportowe buty, czapka z daszkiem i kremowy płaszcz – tak wygląda Meghan "pod przykrywką".

East News
Źródło: East News

Dziennikarze "Daily Mail" postanowili przy okazji podliczyć, ile kosztowała jej podróż. Do domu wracała samolotem Gulfstream G450. Podróż w jedną stronę to wydatek rzędu 100 tys. funtów (czyli w zaokrągleniu pół miliona złotych). Dodajmy do tego podróż w drugą stronę i milion polskich złotówek mniej w portfelu. A to tylko transfer z Londyny do Wielkiego Jabłka.

d1leogm

Pałac Kensington potwierdził w oficjalnym oświadczeniu, że wizyta Meghan w Nowym Jorku była opłacona z "prywatnych funduszy". Poza przelotami musiała także opłacić nocleg w hotelach itd. „Daily Mail” twierdzi, że dziennie musiała wydać blisko 60 tys. funtów. Baby shower bowiem był zorganizowany w apartamencie The Mark na Manhattanie.

Na imprezę wydała razem z przyjaciółkami fortunę. I przywiozła ze sobą wiele prezentów dla dziecka, za niektóre będzie musiała zapłacić podatek przy wjeździe do Wielkiej Brytanii. Na liście podarków znalazł się m.in. rower wart 609 dolarów, łóżeczko dla dziecka za 300 dolarów czy maszyna ze słodyczami.

Zobacz też: Markle trafi na dywanik do królowej? "Weszła do rodziny jako potencjalna skandalistka"

d1leogm
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1leogm