Trwa ładowanie...

Mika Urbaniak o zmaganiach z chorobą dwubiegunową. W manii brała kredyty

Córka Urszuli Dudziak i Michała Urbaniaka otwarcie mówi o swojej chorobie psychicznej. Przyznała, jak bardzo w trudnych chwilach pomogli jej mama oraz partner.

Mika Urbaniak opowiedziała o najgorszych momentach w swojej chorobieMika Urbaniak opowiedziała o najgorszych momentach w swojej chorobieŹródło: YouTube
d32eret
d32eret

Mika Urbaniak opowiedziała w rozmowie z Małgorzatą Serafin na kanale YouTube "Sekielski Brothers Studio" o swoich zmaganiach z chorobą afektywną dwubiegunową. Choć od blisko 20 lat boryka się z kryzysami psychicznymi, przez kilka lat nie była właściwie zdiagnozowana.

- Pierwszy raz przeżywałam momenty depresji w mojej chorobie dwubiegunowej, gdy miałam 19 lat. Przerwałam studia, byłam bardzo zagubiona. Leżałam w łóżku przez kilka tygodni. Chciałam być w ciemności, chciałam być sama - wyznała.

Artystka zwróciła uwagę, że każdy w chorobie może zmagać się z różnymi objawami. Ona czuła się osłabiona również fizycznie, doskwierało jej odczucie ciężkiej głowy, spowolnionej koncentracji. Jej stan pogarszał się, gdy nadużywała alkoholu.

- Dużo wtedy piłam. Używałam alkoholu jako złagodzenia tych symptomów. Pewne nieprzyjemne rzeczy się wydarzały w trakcie picia. To też spowodowało pewne poczucie wstydu, upokorzenia, co kumulowało się we mnie. (...) Gdy byłam w pierwszej manii, piłam codziennie przez 3 miesiące bardzo duże ilości alkoholu i wszystkie moje symptomy były wtedy mocniejsze - wspomina.

Życie na dwóch biegunach

Doszło do tego, że Mika Urbaniak trafiła do szpitala. Napadnięto ją i okradziono, a ona była tak pijana, że niczego nie pamiętała. Początkowo odmawiała pomocy od bliskich, ale w końcu Urszula Dudziak namówiła ją na odwyk.

d32eret

- Wtedy moja mama bardzo mi w tym pomogła. Dała mi ultimatum: powiedziała, że albo się leczę, albo nie mogę już z nią mieszkać. (...) Ona radziła się terapeuty od uzależnień, jak może mi pomóc, jak ze mną rozmawiać - dodała.

Z biegiem lat choroba przybierała różne oblicza. Nasilały się manie, w trakcie których wokalistka doprowadzała do niebezpiecznych sytuacji. Jak mówi, czuła się wszechmocna i bezkarna.

- Brałam pożyczki i kredyty, wydawałam straszne ilości pieniędzy na nic, na nie wiadomo co. (...) Ryzykowałam strasznie dużo w tych maniach. Najtrudniejsze było to, że najbliższe osoby, które chciały mi pomóc, stały się wrogami - wspomina.

Mika Urbaniak wyznała też, że długo nie chciała przyjmować leków. Próbowała różnych metod, jednak w końcu zdała sobie sprawę, że farmakologia pozwala jej zapanować nad najgorszymi stanami.

d32eret

- Było mi trudno w ogóle zaakceptować tę chorobę i to, że jest taka potrzeba, aby brać leki. Byłam też w takiej bardzo fanatycznej grupie AA, w której kilka osób mówiło mi, że nie jestem trzeźwa, jeśli biorę leki, mimo tego, że miałam diagnozę. (...) Lata później wróciłam do leków, też dzięki ultimatum, które tym razem było postawione przez mojego partnera Wiktora, z którym jestem od 10 lat. Wtedy moje depresje co roku wracały i były coraz silniejsze. W końcu było tak koszmarnie, że przez 8 miesięcy miałam nawracające myśli samobójcze - zdradziła.

Kilkukrotnie przebywała w szpitalu psychiatrycznym. Od 10 lat stale się leczy, przyjmuje leki, jest w trakcie psychoterapii. Dzięki temu złapała życiową równowagę.

- Zawsze warto o siebie zawalczyć, możesz tylko zyskać. Jeśli ktoś nie jest w stanie cię zrozumieć, pomóc, to trzeba próbować dalej. Jesteśmy istotami, które potrzebują akceptacji i miłości, i to się odnajdzie w trakcie zdrowienia, tylko trzeba się nie poddawać - podsumowała Mika Urbaniak.

Gdzie szukać pomocy?

Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji i chcesz porozmawiać z psychologiem, dzwoń pod bezpłatny numer 116 123 lub 22 484 88 01. Listę miejsc, w których możesz szukać pomocy, znajdziesz też TUTAJ.

d32eret
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d32eret