Trwa ładowanie...

PiS stracił kontakt z rzeczywistością. Tylko Mateusz Morawiecki nie udaje [OPINIA]

Joachim Brudziński uważa, że zdejmowanie informacji o wygranej piosenki Kazika to przejaw głupoty albo złej woli. Jadwiga Emilewicz w sprawie "tego skandalu" interweniuje u szefa Rady Mediów Narodowych. Piotr Gliński: "to prowokacja". Zamieszanie wokół jednej piosenki świadczy o jednym – z Polską dzieje się coś przerażającego.
Share
Mateusz Morawiecki skomentował tzw. "Aferę Trójki" na swoim profilu na Facebooku
Mateusz Morawiecki skomentował tzw. "Aferę Trójki" na swoim profilu na FacebookuŹródło: Getty Images
d2m2z3z

Szanowni rządzący, mylicie się w swoich ocenach. Awantura wokół utworu "Twój ból jest lepszy niż mój" to efekt waszego ręcznego sterowania mediami publicznymi i instytucjami kultury. Bo teraz obowiązuje w nich zasada nadrzędna: wszystko ma się podobać prezesowi.

Kłótnia o piosenkę o lekkim politycznym zabarwieniu – nieszczególnie zjadliwą – tylko dowodzi, gdzie istotnie leży problem.

Mianowicie tu, że młotkowana od 2015 r. przez PiS "Trójka dobrej zmiany" straciła kontakt z rzeczywistością i w spełnianiu zachcianek swojego "umiłowanego ciemiężyciela" zaczęła robić więcej, niż on od niej oczekuje.

d2m2z3z

I nie ma dziś znaczenia, co się faktycznie stało z piosenkami Kazika oraz Bartasa Szymoniaka.

Dyrekcja Trójki twierdzi, że Marek Niedźwiecki celowo zamienił je miejscami, tak by wygrał Kazik, krytykujący wizytę prezesa na cmentarzu, gdy resztę Polaków – ze względu na koronawirusa – obowiązywał zakaz odwiedzania grobów najbliższych. To dlatego radio unieważniło notowanie Listy Przebojów z 15 maja.

Niedźwiecki zdecydowanie zaprzecza tym oskarżeniom.

d2m2z3z

Informatycy radia sugerują, że mógł wystąpić błąd systemu, a słuchacze i tak są przekonani, że to polityczna manipulacja.

Ale to tylko przekroczenie granicy absurdu, w stronę której politycy PiS pchają media publiczne i instytucje kultury.

Zobacz też: "Trójka" i pytania ws. mediów publicznych. Cezary Tomczyk: zlikwidujemy TVP Info i cały ten proces dezinformacji

Masowe odejścia

Od 2015 r. z Trójki odeszło – lub zostało zmuszonych od odejścia - około 50 dziennikarzy, którym było nie po drodze z "dobrą zmianą", w tym m.in. Artur Andrus, Artur Orzech, Jerzy Sosnowski, Magdalena Jethon, Marcin Zaborski.

d2m2z3z

Trójka traciła swoje twarze i fanów. Słuchalność stacji spadła z prawie 8 proc. w 2015 r. do 4,5 procenta.

W miejsce dziennikarzy, którzy odeszli pojawili się za to orędownicy dobrej zmiany. Lista jest długa, np. katolicki publicysta Adam Hlebowicz, Piotr Semka czy Grzegorz Górny związany z "Frondą".

Mają podstawową zaletę. Są bezpieczni z punktu widzenia władzy – to znaczy pod żadnym pozorem jej nie skrytykują.

Wraz z ich pojawieniem się na antenie audycje Trójki zaczęły poklepywać "dobrą zmianę" po ramieniu. Nieważne było, co "dobra zmiana" akurat robiła.

d2m2z3z

Dokładnie tak samo działa publiczna telewizja z "Wiadomościami" TVP na czele.

Sami swoi

Podobne oczekiwania PiS stawia instytucjom kultury, gdzie odwołuje "lewicowych" dyrektorów albo nie uznaje ich władzy (przykłady - CSW Zamek Ujazdowski, Muzeum II Wojny Światowej, Muzeum Historii Żydów Polskich "Polin").

d2m2z3z

Więc zwycięstwo piosenki Kazika (Otwiera się brama, ja nie wierzę oczom/czy jednak się rzeczy inaczej potoczą/podbiegam, Twoje karki krzyczą stój/bo Twój ból jest lepszy niż mój/Twój ból jest lepszy niż mój./Ból ukoić możesz Ty jeden/wszyscy inni wpadli w biedę/limuzyny dwie, jedna cały cmentarz twój/leszy niż mój) urosło do radykalnego odstępstwa od reguł narzuconych przez rządzących.

W tej sytuacji dyrekcja Trójki po prostu spanikowała.

W normalnych warunkach – bez oczekiwania władzy, że media będą jej nieustannie schlebiać – nikt by na ten utwór nie zwrócił uwagi.

Nie byłoby też awantury o rzekome zamienianie piosenek miejscami. Nie byłoby komentarzy ministrów a nawet premiera.

d2m2z3z

Bo w normalnych realiach to byłaby błahostka.

I tylko premier jako jedyny polityk PiS nie udaje, że ważna jest dla niego niezależność mediów, wolność artystów i inne demokratyczne bzdury.

Mateusz Morawiecki pisze: "A dla mnie sednem publicystycznej gorączki i manipulacji ostatnich godzin nie jest żaden utwór muzyczny. Sednem jest to, jak państwo polskie, jego przedstawiciele bez względu na barwy polityczne, wreszcie my wszyscy jako Wspólnota, odnosimy się do wydarzeń w życiu naszej zbiorowości przełomowych. I tak jak niepojęte byłoby, gdybyśmy jutro nie uczcili godnie 100. urodzin naszego Wielkiego Rodaka - Karola Wojtyły, Jana Pawła II - tak trudno mi pojąć kwestionowanie godnego uczczenia rocznicy Katastrofy Smoleńskiej. Zarówno ostatniej - już dziesiątej - jak i każdej innej. Powiem bardzo wyraźnie: TAK, odwiedzenie grobów i pomników Ofiar Katastrofy Smoleńskiej było, jest i będzie naszą powinnością".

Słowem ważne jest, żeby prezes PiS mógł zrobić to, na co ma ochotę. Niezależnie od tego, że reszta Polaków nie może.

d2m2z3z

Podziel się opinią

Share
d2m2z3z
d2m2z3z