Trwa ładowanie...

Pol'And'Rock 2019. Festiwal z perspektywy wózka inwalidzkiego

Fanki i fani na wózkach inwalidzkich mówią, że pagórkowaty teren festiwalu jest wyzwaniem. Ale dostają dużo pomocy i życzliwości. Zapytaliśmy, jak sobie radzą.

Share
Pol'And'Rock 2019. Festiwal z perspektywy wózka inwalidzkiego
Źródło: WP.PL, Fot: Sebastian Łupak
d34xhj7

Basię i Adama połączyły miłość i muzyka. Lubią ciężkie brzmienia. Są z Kędzierzyna-Koźla. Nie wyobrażają sobie, żeby mogli opuścić festiwal Pol'And'Rock. Są jedną z wielu kochających się par na tym festiwalu, z tą różnicą, że Basia siedzi na wózku inwalidzkim.

Teren festiwalu to jednak dolina oraz stromy, piaszczysty podjazd pod górę, gdzie mieści się namiot ASP i stanowiska NGO-sów.

d34xhj7

Basia z Adamem pokonują tę trasę kilka razy dziennie. Nie narzekają. Akurat jadą w dół, coś zjeść i na kolejny koncert.

- W zeszłym roku ludzie, gdy zobaczyli, że jadę na wózku, rozstąpili się przede mną – wspomina Basia. – Kilka tysięcy ludzi usunęło się, żebym mogła być pod samą sceną. Bo ja lubię robić zdjęcia zespołom.

Zobacz: Pol'and'Rock Festival 2019. Podręcznikowe zachowanie uczestników

W tym roku organizatorzy zadbali o specjalny podest, dzięki któremu ludzie na wózkach oglądają koncerty z wystarczającej wysokości, by być ponad głowami tłumu.

d34xhj7

To niejedyne udogodnienie. Ola spod Wrocławia, która też jeździ na wózku i jest to jej pierwszy Pol'And'Rock mówi, że "tojtoje" i prysznice także są dostosowane do osób niepełnosprawnych.

WP.PL
Źródło: WP.PL, Fot: Sebastian Łupak

Czy czegoś im brakuje?

- Może tylko podestów pod innymi, mniejszymi scenami – mówi Tomek z Łukowa, który także przyjechał na festiwal pierwszy raz.

- Żyłem tym festiwalem, oglądałem go w domu przez internet – mówi. – A teraz w końcu tu dotarłem. Jestem mile zaskoczony atmosferą.

d34xhj7

Ola i Tomek są tu dzięki Fundacji Avalon, która zorganizowała im przyjazd. - Atmosfera jest tu cudowna – mówi.

WP.PL
Źródło: WP.PL, Fot: Sebastian Łupak

Rzeczywiście, osoby na wózkach mogą liczyć na pomoc i życzliwość. Ola: - Ludzie bez proszenia przenoszą mnie nad największym błotem – mówi.

Basia, dziewczyna Adama z Kędzierzyna-Koźla mówi, że jak tylko miała awarię opony w wózku, od razu znalazła się na festiwalu pomoc.

- Wiadomo, że ten teren jest wyzwaniem – mówi Tomek. – A namiot to nie hotel pięciogwiazdkowy.

Ola: - Poznałam tu wielu fantastycznych, życzliwych ludzi, którym ”Hejt nie gra”, jak mówi Owsiak. Moja rodzina obawiała się, czy sobie poradzę. Okazuje się, że niepotrzebnie.

d34xhj7

Podziel się opinią

Share
d34xhj7
d34xhj7