Trwa ładowanie...

Poseł PiS o zwolnieniu polskich muzyków. "Od sierpnia byłem z nimi w codziennym kontakcie"

Dominik Tarczyński, poseł Prawa i Sprawiedliwości, opowiedział o swoim udziale w niesieniu pomocy członkom kapeli Decapitated.

Share

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.

Poseł PiS o zwolnieniu polskich muzyków. "Od sierpnia byłem z nimi w codziennym kontakcie"Źródło: Forum, fot: Adam Chełstowski
d3e21q7

Tarczyński napisał na Twitterze, że jest w stałym kontakcie z członkami zespołu, ich rodzinami i adwokatami.

- Nigdy nie ujawniałem tych informacji, ale od sierpnia codziennie się z nimi kontaktuję – oświadczył poseł PiS, argumentując swoje zaangażowanie tym, że "te oskarżenia były tak naciągane, że nie można było tego zostawić bez jakiejkolwiek reakcji!"

W komentrzach dodał enigmatycznie, że "teraz czas na kolejne dobre rozwiązanie... Opowiem za miesiąc". I podkreślił:

d3e21q7

- Posłowie na Sejm Najjaśniejszej powinni zawsze stawać po stronie Polaków nawet jeśli politycznie to nie jest wygodne.
Ci muzycy bez względu na poglądy polityczne są naszymi rodakami. A fałszywym oskarżeniem się brzydzę.

W piątek, 5 stycznia dowiedzieliśmy się, że wszystkie oskarżenia przeciwko Decapitated zostały formalnie wycofane. W oficjalnym oświadczeniu napisano:

"Zespół został zatrzymany 8 września w Santa Ana, w trakcie trasy koncertowej i jego członkowie przebywali w areszcie aż do grudnia, kiedy zostali zwolnieni, wciąż jednak pozostając do dyspozycji sądu. Pojawiły się jednak nowe dowody, które pomogły wykazać, że zespół jest niewinny. Podczas procesu zespół miałby możliwość publicznego zaprezentowania tych dowodów, ale muzycy z zadowoleniem przyjęli wycofanie oskarżenia i cieszą się, że lada moment będą mogli powrócić do swoich polskich domów."

Przypomnijmy, że cała sprawa zaczęła się po koncercie polskiej grupy 31 sierpnia ub. r. w stanie Waszyngton, kiedy na policję zgłosiła się kobieta, twierdząc, że została porwana przez członków zespołu. Muzycy zostali zatrzymani i trafili do aresztu. Według dokumentów sądowych, kobieta zeznała, że została zgwałcona w łazience autobusu po koncercie. Rzekoma ofiara i jej przyjaciółka twierdzą, że po występie starały się o zdjęcie z perkusistą innego zespołu. Muzycy z Decapitated mieli je zaprosić na drinka w busie, którym podróżowali po USA.

Obejrzyj: Rogucki broni Decapitated: "Osądzać współcześnie jest łatwo"

icon info

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.

d3e21q7
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3e21q7