Trwa ładowanie...

Zostawiła partnera i córkę, i zakochała się bez pamięci. To był nietypowy związek

"Ja kocham po swojemu" – podkreślała. I przez całe życie szukała prawdziwej miłości. Nigdy nie znalazła, także w tym trwającym aż 14 lat związku.

Elżbieta Czyżewska, Agnieszka Osiecka, Maryla Rodowicz Elżbieta Czyżewska, Agnieszka Osiecka, Maryla Rodowicz Źródło: AKPA, fot: Żyburtowicz
d1tfo4z
d1tfo4z

Była osobą delikatną i wrażliwą, o czym najlepiej świadczy jej twórczość. Gdy jednak dążyła do założonego celu, i nieważne, czy była to publikacja książkowa, udział jej piosenki w festiwalu, czy też miłość, "nagle zamieniała się w czołg, który miażdżył wszystko po drodze".

Agnieszka Osiecka i Daniel Passent spędzili ze sobą kilka lat, owocem tego nigdy niesformalizowanego związku była córka Agata. Osiecka jednak nie potrafiła odnaleźć się w życiu rodzinnym, nie czuła się też dobrze w roli matki. Dlatego znajomi nie byli zdziwieni, że po wyjeździe całej trójki do USA postanowiła pod koniec lat 70. porzucić rodzinę i wrócić do kraju.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Czego nie pokazał serial o Osieckiej?

W jej życiu pojawił się już inny mężczyzna. Odwiedziła wtedy przyjaciółkę, Alinę Janowską. "Kiedy usiadłyśmy do obiadu, ona się rozpłakała. Po raz pierwszy zobaczyłam zupełnie inną Agnieszkę, jakiej dotąd nie znałam. Zamiast opanowanej, dążącej do dowcipnej pointy, miałam przed sobą kobietę załamaną, rozedrganą, wyznającą przez łzy, że nie może żyć bez nowej miłości jej życia – bez Zbyszka. Nie udawała, że to nie on, ale ona zwariowała z miłości. Rozpaczała, że jej dom się rozlatuje. (...) A już najbardziej dramatycznie zabrzmiało jej wyznanie, że Agatkę zostawi Passentowi" - wspominała.

d1tfo4z

Taki bieg wydarzeń nikogo specjalnie nie zaskoczył, bo układ ten i tak trwał dłużej, niż się spodziewano. Osiecka z reguły szybko nużyła się osobą partnera, a Passent miał zdecydowanie odmienną od niej konstrukcję psychiczną.

"Potrafiła zakochać się w takim mężczyźnie, w którym żadna inna by się nie zakochała. Ale taka już była. Często śmialiśmy się z jej tempa zmieniania 'ukochanych'. Do Maisons-Laffitte przychodziła polska prasa. Otwierałam 'Przekrój', jeśli był tam nowy wiersz Agnieszki – czytałam go, a potem bardzo często szłam do Zygmunta (męża – red.) i mówiłam: 'Słuchaj, Agnieszka już z tym a tym zerwała'. 'Skąd wiesz?', 'Przeczytaj ten wiersz. Pożegnalny'. Ona każdego mężczyznę żegnała wierszem" - wspominała Zofia Hertz, dyrektorka paryskiego Instytutu Literackiego.

Pisarza i krytyka Zbigniewa Mentzla poznała w redakcji "Polityki", do której, na swoje nieszczęście, ściągnął go Passent. Był młodszy od niej o 15 lat, uważano go "za fantastycznego młodego człowieka" i Agnieszka zupełnie straciła głowę. Zostawiła Passentowi dom na Żoliborzu, w którym on zamieszał z kolejną żoną.

Już początek nowego związku pokazał, że nie będzie on należał do najłatwiejszych. "Wielokrotnie mówiła mi, że strasznie się czuła po tym, jak porzuciła w Stanach Passenta i Agatkę. A zrobiła to specjalnie dla Zbyszka – tak bardzo chciała z nim być. A on na jej przyjazd zareagował słowami: 'A jesteś, to świetnie. Ale gdzieś właśnie wychodzę…'. I poszedł gdzieś z kolegami czy znajomymi. Strasznie ją to wtedy przygnębiło. Żaliła się: 'Kasia, przylatuję z innego kontynentu, pędzę do faceta, a on mi mówi: 'Jesteś, to jesteś'" - wspominała malarka Katarzyna Ważyk.

Agnieszka Osiecka fot. AKPA
Agnieszka Osiecka Źródło: fot. AKPA

Agnieszka zamieszkała u matki na Saskiej Kępie, bo jej nowy partner też nie miał mieszkania. Ale to wcale nie przeszkadzało zakochanej poetce. Zresztą dla niej słowo "miłość" zawsze miało specyficzne znaczenie.

d1tfo4z

"Kiedy mówię 'kocham', nie mam na myśli tego, co potocznie rozumie się pod tym określeniem. Ja kocham po swojemu" - mawiała.

Związek z Mentzlem był dla niej wyjątkowo nietypowy. Pierwszy raz znalazła się w sytuacji, w której to ona zabiegała o względy partnera. I może dlatego trwał najdłużej ze wszystkich jej związków.

"Liczył się dla niej tylko Zbyszek. Nie neguję, że to inteligentny chłopak. Poznałam go i widziałam, że nie jest tak zaangażowany jak Agnieszka" - potwierdzała reżyserka Barbara Radecka. Poetka, która dotychczas "łamała innym serca", znalazła się w sytuacji kobiety w średnim wieku, która chciała utrzymać przy sobie znacznie młodszego mężczyznę.

d1tfo4z

Nie była to zwykła fascynacja – Osiecka sprawiała wrażenie, że obecność partnera jest jej konieczna do życia. Gdy latem w nadmorskich Dębkach on rozmawiał ze znajomymi w kolejce do sklepu, ona asystowała mu w milczeniu. Jakby czerpała siłę z jego bliskości. Czasami przybierało to niepokojącą formę – potrafiła godzinami siedzieć na plaży i wpatrywać się w plecy czytającego partnera. Znajomi jej nie poznawali. To nie była już ta sama Agnieszka, którą znali.

"Gdy przyjeżdżaliśmy do niej, kazała chodzić na palcach, bo Zbyszek spał. W Dębkach zaprowadziła absolutny kult Zbyszka. Ale to był dla niej smutny związek. Uświadomiła sobie bowiem swoją klęskę jako kobiety zwycięskiej. Nie można zwyciężyć z o kilkanaście lat młodszym mężczyzną, w którym, co gorsza, jest się zakochanym" - opowiadała Zuzanna Łapicka-Olbrychska.

Poetka nie ukrywała uczucia, a na spotkaniach autorskich mówiła, że pisze swoje teksty dla tego "pana, co siedzi w drugim rzędzie". On nigdy nie był zadowolony z roli, jaka mu przypadła. To ona była gwiazdą, a on tylko jej asystował. Na dłuższą metę było to trudne do zaakceptowania dla młodego, ambitnego mężczyzny.

d1tfo4z

"Gdziekolwiek pojawiał się towarzysko był tylko 'jakimś facetem, który przyszedł z Osiecką'. Zwykle stał z boku i patrzył na zamieszanie wokół niej. Raz zdarzyło mi się stać dosyć długo obok niego i wtedy zrozumiałam, jak kiepsko musiał czuć się w tej roli. A to trwało chyba kilkanaście lat" - wspominała Magda Czapińska.

Sytuacji nie zmienił fakt, że poetka kupiła mu mieszkanie. On oczywiście się do niego przeniósł, ale nie zgodził się, by wspólnie zamieszkali. W efekcie Agnieszka nie tylko nigdy w nim nie była, ale nie miała nawet do niego kluczy.

"Jak potępieniec kochałam przez 14 lat jednego Zbyszka. Ja dla Zbyszka zrobiłabym wszystko. I wszystko bym zostawiła. Niestety, nie miałam szansy się poświęcić" - mówiła.

d1tfo4z

Mentzel był chyba jedynym mężczyzną od czasów Hłaski, który nie dał się jej zdominować. Czy dlatego tak bardzo się do niego przywiązała? Tymczasem on dawał niekiedy do zrozumienia, że jego przywiązanie do niej było znacznie mniejsze. Ponoć już po rozstaniu opowiadał, że właściwie nigdy go nic z Osiecką nie łączyło. Jedna z najbardziej znanych książek Osieckiej, "Szpetni czterdziestoletni", dedykowana jest właśnie Mentzlowi. Nie jest to jednak klasyczna dedykacja. W pierwszym wydaniu książki z 1985 r. autorka umieściła jego zdjęcie w pierwszej wkładce zdjęciowej i dodała tekst: "Zaczęłam pisać 'Szpetnych' jako opowieść dla jednego człowieka, dla chłopca, który w czasach odwilży miał 6 lat. Jego pokolenie przyglądało się nam krytycznie, ale było nas ciekawe". Zerwał z nią przez telefon, a zbiegło się to ze śmiercią matki poetki. Agnieszka Osiecka już nigdy nie podniosła się po tych przeżyciach.

Sławomir Koper

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1tfo4z
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1tfo4z