Thomas Markle wcale nie miał ataku serca. Było mu wstyd pojawić się na ślubie
Okazuje się, że ojciec Meghan Markle wcale nie miał problemów z sercem. Powód jego absencji na ślubie córki był zupełnie inny.
W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.
Thomas Markle nie pojawił się na uroczystym ślubie swojej córki z księciem Harrym. Jego nieobecność miała być spowodowana atakiem serca. Źródło z bliskiego otoczenia księżnej twierdzi jednak, że rzekome problemy ze zdrowiem i operacja Thomasa Markle'a były kłamstwem wymyślonym po to, by mógł nie zjawić się na ceremonii.
- Nie powinno być wam żal Thomasa Markle, powinno być wam żal Meghan. Teraz wszyscy współczują mu, a gdyby był naprawdę chory, Meghan starałaby się go odwiedzić - zdradza informator "Daily Mail"
Ponoć Thomas nigdy nie był chory. Kłamał na temat ataku serca, by uniknąć niezręczności po tym, jak ujawniono, że zaaranżował sesję z paparazzi. Doszło do tego na tydzień przed ceremonią.
- Wymyślono całą historię o tym, że ojciec Meghan poddał się operacji serca. Musiał wymyślić wystarczająco dobry powód, by nie brać udziału w jej ślubie i uniknąć dalszych kłopotów po tym, jak zdjęcia te zostały upublicznione - dodaje źródło.
Doniesienia tajemniczego informatora zdają się być prawdziwe. Kiedy serwis "DailyMail" skontaktował się ze szpitalem, aby zapytać o wizytę Thomasa Markle 16 maja, pracownik kliniki odpowiedział, że mężczyzna o takim nazwisku nie trafił do szpitala.
Myślicie, że ktoś z rodziny królewskiej zasugerował mu to rozwiązanie, by uniknąć kompromitacji?
W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.