Trwa ładowanie...

William i Kate zachwycili pasażerów lotu. Tego nie pokazały oficjalne relacje

Książę William i księżna Kate w pierwszą zagraniczną podróż po śmierci królowej wybrali się do Stanów Zjednoczonych. Choć jest to oficjalna wizyta, książęca para zdecydowała się podróżować lotem komercyjnym ze "zwykłymi" pasażerami. Wiemy, jak zachowywali się na pokładzie.

William i Kate odbywają trzydniową wizytę w USAWilliam i Kate odbywają trzydniową wizytę w USAŹródło: PAP, fot: Nancy Lane / Boston Herald / POOL
d461vn0

Podróż Williama i Kate do USA budzi spore emocje. Przede wszystkim ze względu na możliwe spotkanie następcy tronu z młodszym bratem, który po odsunięciu się od rodziny królewskiej zamieszkał z żoną i synkiem w Kalifornii. Czy William i Kate znajdą chwilę na wizytę u rodziny?

Czas pokaże. Głównym celem trzydniowej delegacji było wzięcie udziału w proekologicznej gali The Earthshot Prize. Oprócz zachęcania do walki z globalnym ociepleniem William i Kate wybrali się na mecz koszykówki, gdzie – ku zdziwieniu wszystkich – usiedli w pierwszym rzędzie nieopodal "zwykłych" kibiców.

Co więcej, książęca para już w drodze do USA postawiła na bezpośredni kontakt z obywatelami. William i Kate zamiast wynajmować prywatny odrzutowiec, wsiedli na pokład rejsowego lotu British Airways. Podróżowali pierwszą klasą, gdzie chętnie nawiązywali kontakt z innymi pasażerami.

Byli przy tym "całkowicie zachwycający" - pisała jedna z pasażerek na Twitterze, która udostępniła niecodzienne zdjęcia książęcej pary. Świadkowie potwierdzają, że William i Kate byli uśmiechnięci i otwarci, i chętnie opowiadali o celu swojej wizyty w Bostonie.

d461vn0

Kate Middleton tradycyjnie zachwyciła nienaganną stylizacją. Na podróż przez Atlantyk ubrała się w czarny garnitur Alexandra McQueena. Do tego miała czarny golf i wysokie szpilki w takim samym kolorze.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d461vn0
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d461vn0