ycipk-24uh9h

Wychowała się w domu dziecka, znalazła martwego ojca. Kora nie miała łatwego dzieciństwa

Informacja o śmierci Kory wstrząsnęła nie tylko jej fanami, ale też artystami. Wokalistka była waleczna i niezwykle pozytywna, choć życie nie raz dało jej w kość.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kora Jackowska
Kora Jackowska (East News)
ycipk-24uh9h

Olga Jackowska urodziła się 8 czerwca 1951 r. Jej rodzice, Emilia i Marcin, byli urzędnikami. Kora była piątym i najmłodszym dzieckiem w rodzinie. Sytuacja materialna w ich rodzinie nie była najlepsza. Często brakowało nawet na podstawowe wydatki i utrzymanie. Mama Kory z kolei chorowała na gruźlicę i trudno było jej się opiekować dziećmi.

- Nie umiałam zrozumieć, że moja mama nie jest winna naszej nędzy - napisała Kora w swojej książce "Podwójna linia życia".

ycipk-24uh9h

Trudna sytuacja rodzinna sprawiła, że wokalistka w wieku 4 lat została przewieziona do domu dziecka w Jordanowie. Kora zamieszkała u sióstr zakonnych. Spędziła tam pięć lat. W późniejszych wywiadach gwiazda opowiadała, że spotkały ją tam okropne rzeczy. W domu dziecka znęcano się nad podopiecznymi. Kora była bita i poniżana. Dzieci były ponumerowane jak w obozie. Gwiazda nosiła siódemkę.

– Dzień po dniu, godzina po godzinie, minuta po minucie byłam poddawana takiej opresji, jakiej nie powinien być poddawany żaden człowiek, a zwłaszcza dziecko. Nikt mi nie udowodni, że dwóch kochających się gejów nie dałoby mi miłości, której tak mi brakowało. I akceptacji. I poczucia, że jestem wartościowym człowiekiem, na którym komuś zależy - mówiła w jednym z wywiadów.

ZOBACZ TAKŻE: Kora: hańba, że to jest lek nierefundowany

ycipk-24uh9h

Kiedy wróciła do domu, sytuacja wcale nie była lepsza. Krótko po tym, jak zamieszkała znowu z rodziną, jej ojciec miał zawał. To 9-letnia Kora znalazła go martwego jako pierwsza. Po tym traumatycznym wydarzeniu wokalistka zamieszkała u wujka i cioci w Jabłonowie Pomorskim.

- Przypominam sobie jedynie, że musiałam bardzo wcześnie rano wstawać i pracować. Kontrolowałam prowadzoną przez żonę wuja stację meteorologiczną i pilnowałam jej męża. Miała bowiem obsesję, że wujek ją zdradza. Żyłam w takiej paranoi i stresie, że nie pamiętam nawet, czy chodziłam wtedy do szkoły - napisała w książce "Kora, Kora. A planety szaleją".

Wydarzenia z dzieciństwa bardzo mocno odbiły się na jej psychice. Kiedy Kora była nastolatką dużo imprezowała, próbowała sobie odebrać życie. Odratowano ją cudem. Piosenkarka nigdy też nie ukrywała, że w młodości miała problem z alkoholem i narkotykami.

ycipk-24uh9h

Kora odeszła po ciężkiej chorobie nowotworowej 28 lipca 2018 r. w swoim domu na Roztoczu. Do ostatnich chwil byli przy niej najbliżsi. O jej śmierci poinformował m.in. jej mąż, Kamil Sipowicz.

– Z ogromnym żalem i rozpaczą informujemy, że dziś o 5.30 na swoim ukochanym Roztoczu w otoczeniu najbliższych osób, ukochanych zwierząt i wspaniałej przyrody zmarła Kora. (...) Od pięciu lat walczyła mężnie z chorobą nowotworową. Ostatni miesiąc był bardzo trudny. Na końcowej drodze towarzyszyła jej rodzina, przyjaciele i wiele oddanych osób. W tę długą walkę zaangażowanych było wiele najlepszych szpitali, lekarzy, pielęgniarek i opiekunów, za co im z całego serca dziękujemy. Kora dawała ludziom miłość i otoczona była miłością. Zawsze będziemy ją kochać - napisał na Facebooku.

Śmierć Kory wstrząsnęła fanami i gwiazdami. Karolina Korwin Piotrowska w rozmowie z Wirtualną Polską wyznała, że wokalistka była jedną z najważniejszych osób w jej życiu.

ycipk-24uh9h

- Myślę, że to obok mojej matki najważniejsza osoba w moim życiu. Była odważna, mądra, waleczna, niesłychanie wykształcona. Obudziłam się i nie mogę dojść do siebie. Mojej matki już nie ma, a ona w mojej głowie była jej zastępstwem. Jest mi strasznie, strasznie ciężko. To jest okropne, kiedy odchodzi bohater twojego dzieciństwa. To, jaką jestem osobą, zawdzięczam w dużej mierze jej. Jej odwadze i bezkompromisowości. Miała tyle talentu i charyzmy w sobie, że była w stanie pociągnąć miliony. Wiem, jak ona traktowała publiczność, jaką była osobowością. Polska muzyka rozrywkowa byłaby zupełnie inna bez niej. Miała wizerunek absolutnie oryginalny. Zawsze była sobą, muzycznie też. Kora mówiła o molestowaniu przez księży zanim inni zaczęli nagłaśniać ten temat. W swoich piosenkach mówiła o rzeczach ważnych i trudnych zanim to było modne. Kochała zwierzęta i wszystkich braci mniejszych. Niosła ze sobą prawdę. Ona była całe moje dorosłe życie. Byłam mała, kiedy śpiewała "Boskie Buenos" w Opolu. Mama mówiła mi, że wtedy mnie kompletnie zatkało. Wpłynęła na mnie. W kuluarach mówiono, że już jest bardzo źle, aczkolwiek zawsze się wydawało, że ona odejdzie ostatnia, że się nie podda.

Inne gwiazdy oddały hołd Korze w mediach społecznościowych.

Polub WP Gwiazdy
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-24uh9h

ycipk-24uh9h
ycipk-24uh9h