Trwa ładowanie...
d46dfth

Maciej Kowalski: Tomasz Karolak ma problem. Jego teatr jest naprawdę dobry, ale znalazł się w trudnej sytuacji

Tomasz Karolak jest lepszym dyrektorem teatru i aktorem, niż może się wam wydawać po seansach polskich komedii i seriali. Byłoby szkoda, gdyby konflikt z Grażyną Wolszczak o siedzibę teatru doprowadził do zamknięcia IMKI.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Tomasz Karolak znalazł się w trudnej sytuacji
Tomasz Karolak znalazł się w trudnej sytuacji (ONS.pl)
d46dfth

Spektaklom w IMCE zawsze towarzyszy lekka rezerwa i uczucie obcowania z czymś, co przekracza coraz bardziej rozmytą granicę między sztuką a komercją, ale mimo to doceniam ten teatr i lubię do niego chodzić. Właściwie nigdy nie opuściłem go rozczarowany poziomem artystycznym czy pomysłem na aranżację. Dziś IMKA kojarzy się właściwie z jednym wydarzeniem. Tuż przed Świętami Wielkanocnymi do mediów dotarły informacje na temat sporu Tomasza Karolaka z Grażyną Wolszczak. Konflikt dotyczy dotychczasowej siedziby Teatru IMKA.

Zobacz wideo: Tomasz Karolak: "Myślę o przejściu na reżyserię"

IMKA ma na teatralnej mapie Warszawy miejsce szczególne. Nie tylko w sensie dosłownym - ma siedzibę w Śródmieściu, tuż obok miejsca, gdzie pół wieku wcześniej działała inna YMCA, uwieczniona w historii polskiej kultury choćby dlatego, że mieszkał tam i tworzył - m.in. słynne dzienniki - Leopold Tyrmand. To od tej instytucji pochodzi oczywiście nazwa teatru.

d46dfth

Z końcem czerwca br. budynek przejdzie w ręce fundacji aktorki, która zamierza rozwinąć swoją działalność teatralną. Za co można pochwalić żegnającego się z tą sceną Karolaka?

Artyzm i komercja

Przede wszystkim IMKA łączy elementy teatru komercyjnego i artystycznego, a zarazem sceny impresaryjnej i takiej, która produkuje własne spektakle. I tu przechodzimy do najmocniejszych stron teatru. Jeśli chodzi o przedstawienia wyprodukowane w ostatnim czasie siłami IMKI, wymienić można co najmniej kilka, o których z różnych powodów słusznie było głośno.

W pierwszej kolejności wspomnieć trzeba spektakle duetu reżysersko-dramatopisarskiego: Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego. Zrealizowali oni na scenie przy ul. Konopnickiej niezwykły projekt teatralny: satyryczny serial polityczno-religijny "Klątwa, odcinki z czasu beznadziei". Byłem zachwycony tym, z jaką przenikliwością autorzy przyglądali się i komentowali rodzime życie społeczne i polityczne. Szczególne wrażenie zrobiły na mnie kreacje aktorskie. Anna Kłos-Kleszczewska i Dobromir Dymecki stworzyli w tym cyklu jedne z najlepszych ról w swoich karierach. Moment, w którym Dymecki, grający Jezusa, wpada na scenę i zaczyna głośno, niemal wulgarnie, pouczać i przestrzegać ganiających po niej polityków, pamiętam do dziś jako jedno z moich najmocniejszych przeżyć teatralnych.

d46dfth

Wadą tego projektu było natomiast jego rozciągnięcie w czasie i, de facto, porzucenie go przez autorów po kilku odcinkach, bez wyrazistego zakończenia. Miałem spory żal, kiedy okazało się, że te wyraziste postaci już nie powrócą i nie dowiem się, jak skończyły się ich losy.

  ONS

Czas apokalipsy

Innym imkowym projektem Strzępki i Demirskiego były "Ciemności", zrealizowana w koprodukcji z Teatrem Żeromskiego w Kielcach adaptacja słynnej powieści "Jądro ciemności" Josepha Conrada. Wbrew oczekiwaniom i stereotypom - ten brawurowy spektakl o współczesnym neokolonializmie tylko w bardzo niewielkim stopniu, a wręcz prawie wcale, nie nawiązywał do słynnego filmu "Czas apokalipsy", opartego na tym samym tekście. Jeśli już, to odwoływał się co najwyżej do nieco zapomnianej sceny, dzielącej się na francuskiej plantacji.

d46dfth

Wśród własnych produkcji IMKI wymienić trzeba także z pewnością "Generała" w reżyserii Aleksandry Popławskiej i Marka Kality na podstawie tekstu Jarosława Jakubowskiego. To, co dla mnie było największym sensem i siłą tego spektaklu: przeniesienie politycznego dramatu tytułowego generała Jaruzelskiego na płaszczyznę psychologiczno-artystycznej metafory, w oczach wielu widzów gubiło tę realizację. Publiczność prawdopodobnie oczekiwała raczej prostego scenicznego linczu na znienawidzonym ostatnim polskim przywódcy z czasów PRL-u.

Karolak na deskach

Wymownym dowodem na rozdarcie IMKI między sztuką a komercją był jeden z najważniejszych spektakli w repertuarze teatru, czyli adaptacja "Dzienników" Witolda Gombrowicza w reżyserii Mikołaja Grabowskiego.

Najbardziej problematycznym elementem tego przedstawienia okazywał się udział samego założyciela teatru, Tomasza Karolaka. Ale na początek należą mu się wyrazy uznania za niemal całkowite zerwanie z wizerunkiem, jaki został mu przypisany w kulturze, szczególnie komediowej kinematografii. Jego postać to zagubiony w argentyńskiej egzotyce Polak, który w nowej perspektywie odkrywa siebie zupełnie na nowo. Karolak umiejętnie balansuje w tej roli między swoim ogromnym talentem komicznym a szczerą wrażliwością, pozbawioną cynizmu i infantylizmu, co w filmach jest niemal jego znakiem rozpoznawczym.

d46dfth

Na czym więc polega problem Tomasza Karolaka w "Dziennikach", w każdym razie w spektaklu, który ja widziałem? Na nieco przesadzonych reakcjach wzdychającej publiczności, która głośnym jękiem kwituje każde pojawienie się aktora na scenie. Oklaski za tę rolę z pewnością mu się należą, ale ten element mocno zaburzał dramaturgię przedstawienia.

  ONS

Bardzo ważnym elementem repertuaru tej stołecznej sceny od dawna jest też festiwal zatytułowany jednoznacznie: "Polska w IMCE". To przegląd ciekawych spektakli z całego kraju prezentowanych gościnnie scenie na ul. Konopnickiej.

Z jednej strony ma bardzo istotne znaczenie, bo pozwala miłośnikom teatru mieszkającym w stolicy zobaczyć spektakle z innych miast bez konieczności podróżowania do nich. Z drugiej, nigdy nie miał charakteru prawdziwego festiwalu teatralnego, kilkudniowego zjazdu zespołów z całego kraju, dającego możliwość wymiany doświadczeń artystycznych i pogłębiania relacji towarzyskich. To raczej rozciągnięty na cały sezon cykl pojedynczych prezentacji spektakli z różnych stron kraju. Ważny, ale pozbawiony prestiżu takich imprez jak choćby Warszawskie Spotkania Teatralne.

d46dfth

Ale mimo tego "Polska w IMCE" jest kolejnym mocnym argumentem potwierdzający tezę, że Karolak ma dobry pomysł na prowadzenie teatru i spore wyczucie, jeśli chodzi o budowanie jego programu.

Liczę, że zgodnie z zapowiedziami IMKA znajdzie nową siedzibę. Jak wynika z informacji WP, teatr dostał sporo nowych propozycji najmu. Zgłaszają się też sponsorzy gotowi go wesprzeć w trudnym czasie.

d46dfth

Podziel się opinią

Share

d46dfth

d46dfth