Trwa ładowanie...

Siostra Meghan wciąż próbuje na niej zarobić. Prawnicy księżnej ostro odpowiadają

Samantha Markle nie przestaje próbować zarobić na znanej siostrze przyrodniej. Kilka miesięcy temu pozwała Meghan o zniesławienie i kłamstwa. Teraz prawnicy księżnej punkt po punkcie pokazują bezpodstawność tych zarzutów.

Share
Meghan i Harry konsekwentnie milczą w sprawie przyrodniej siostry księżnej Meghan i Harry konsekwentnie milczą w sprawie przyrodniej siostry księżnej Źródło: Licencjodawca
d2gphgk

Samantha Markle, pierwsza córka ojca Meghan, szybko zwęszyła interes, gdy Meghan zaręczyła się z Harrym. Nie wahała się rozmawiać z mediami o swojej przyrodniej siostrze i pokazywać to jedyne wspólne zdjęcie. Gdy tylko zorientowała się, że tabloidy więcej zapłacą za brudy niż miłe opowieści, jej hamulce puściły. Od tamtej pory oskarżała publicznie Meghan o kłamstwo, wyrachowanie, bycie złą żoną, córką, siostrą, matką, synową... "Wieszała na niej psy" i dostawała za to niemałe sumki.

Meghan wraz z mężem konsekwentnie milczeli, by nie dodawać "paliwa" tym krzywdzącym zabiegom. W głośnym wywiadzie z Oprah Winfrey księżna powiedziała, że dorastała jak jedynaczka, bo jej przyrodnia siostra jest starsza o 17 lat i nigdy nie mieszkały w tym samym domu. Rok po wywiadzie Samantha postanowiła zarobić i na tym. Oskarżyła Meghan o zniesławienie, żądając 75 tys. dolarów.

W tym tygodniu prawnicy Meghan złożyli w sądzie na Florydzie papiery, w których wnoszą o odrzucenie pozwu Samanthy. Powodem ma być to, że nie można nazywać stwierdzenia księżnej kłamstwem, bo jest "podręcznikowym przykładem subiektywnego odczucia, jakie ktoś może mieć wobec własnego dzieciństwa". Dalej wykładali: "Słowa, że 'dorastała jak jedynaczka' oczywiście nie miały być stwierdzeniem faktu, że nie ma żadnego biologicznego rodzeństwa".

d2gphgk

Samantha Markle w swoim pozwie zarzuca przyrodniej siostrze zniesławienie przez słowa, jakie znalazły się w książce "Meghan i Harry. Chcemy być wolni" (nasz wywiad z autorem przeczytacie tutaj). Prawnicy żony księcia odnoszą się także do tych zarzutów.

Przede wszystkim podkreślają, że to nie ona jest autorką wydawnictwa. "Nie może zatem odpowiadać za żadne stwierdzenia, które tam padają. To bardzo proste".

Basia Żelazko, dziennikarka Wirtualnej Polski

Meghan i Harry oddali cześć Ukrainie

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d2gphgk
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2gphgk