Trwa ładowanie...
drcin83

Sukces Sławomira. Za powodzenie projektu odpowiada wiele osób

Jedni go kochają, inni obrzucają błotem. Jedno jest pewne – Sławomir wzbudza emocje. To też napędza jego popularność. Ludzie przecież nie interesują się kimś mdłym i bez wyrazu. Tego Sławomirowi zdecydowanie nie można zarzucić.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Sławomir jest przyzwyczajony do wielotysięcznej publiczności
Sławomir jest przyzwyczajony do wielotysięcznej publiczności (Materiały prasowe)
drcin83

Jego piosenki odnotowują dziesiątki milionów wyświetleń, najpopularniejsza – "Miłość w Zakopanem" odtworzona została aż 165 mln razy. Ludzie bawią się przy jego kawałkach wszędzie – na domówkach, w klubach, niektórzy słuchają tego nawet w samochodzie czy w domu podczas sprzątania. Stwierdzenie, że Sławomir osiągnął sukces, nie jest więc w żadnym stopniu naciągane.

Trzeba jednak pamiętać, że Sławomir to nie jeden konkretny człowiek, a projekt, za którym stoi kilkanaście osób. – Zatrudniamy 15 osób. Dziś mamy ludzi odpowiedzialnych za YouTube'a, menadżerów, muzyków, technika, dwóch inżynierów od świateł i od dźwięku, którzy pilnują, żeby nasz koncert był prawdziwym show, mamy kierowców, ochroniarza – powiedział w rozmowie z "Twoim stylem" Sławomir Zapała.

Zobacz też: Sławomir: "Hejty są marginalne, ludzie nas bronią"

Pomysł zrodził się w głowie Sławomira i jego żony – Kajry zainspirowanych postacią Borata Sashy Barona Cohena. Choć piosenki Zapała pisał jeszcze w trakcie studiów, to sam przyznaje, że były one melancholijne i raczej nie porywały. Dopiero gdy zamieszkał z Kajrą, zaczął pisać w takim stylu, jaki możemy usłyszeć teraz. – Któregoś wieczoru, kiedy mieszkaliśmy już z Kajrą, a ona się na mnie z jakiegoś powodu wydarła, wziąłem gitarę i zaśpiewałem: "Ty stara cholero, ciebie diabli nie biero, co zrobić tero, jak, megiero, z tobą żyć?". Z żartu powstała piosenka "Megiera", którą wrzuciliśmy na YouTube'a, żeby zobaczyć, czy spodoba się innym. To był materiał demo, a jednak w ciągu doby zyskał kilkadziesiąt tysięcy wyświetleń! Coś nas tknęło – powiedział Sławomir na łamach "Twojego Stylu".

drcin83

W debiucie początkującym muzykom pomógł Tymon Tymański, który służył radą i zaprosił do Rock Radia. – Jego audycja "Ranne kakao" była naszym pierwszym medialnym wyjściem, to wtedy Tymon wymyślił nazwę rock polo, która się przyjęła – przyznała Kajra. Jak jednak przyznaje małżeństwo, tym, co w głównej mierze zdecydowało o ich sukcesie, było nie radio, a YouTube. – Ale do YouTube'a trzeba podejść profesjonalnie. Wszystko, co tam wrzucasz, musisz otagować, zrobić crossingi z innymi youtuberami. To mrówcza praca, którą wykonywaliśmy nocami. Jeżeli wszystko zaczyna się kręcić, czyli dobrze "szerować", działa jak kula śniegowa i zaczyna "hulać" samo – powiedział "Twojemu Stylowi" Zapała.

I o to chodziło, by "hulało". W końcu małżeństwo postawiło wszystko na jedną kartę. Sławomir porzucił aktorstwo, ale zupełnie tego nie żałuje. W pracy aktora brakowało mu niezależności. Projekt, który stworzył z żoną, zapewnia mu tę niezależność w stu procentach. – W "Tajemnicy Westerplatte" grałem dezertera, który rozerwał się granatem, trudne sceny z flakami z kurczaka, dawałem z siebie wszystko, a kadry ze mną zostały wycięte. W projekcie "Sławomir" całość zależy od nas.

Wydaje się, że ta niezależność zdecydowanie popłaca. Sławomir koncerty gra niemal codziennie. Brzmi to nieco na wyrost, ale zdecydowanie tak nie jest. Tylko w czerwcu mieli 27 występów. – Najczęściej są to występy plenerowe, pod sceną bawi się kilkanaście tysięcy ludzi. Występowaliśmy też niedawno w Chicago, Nowym Jorku i Toronto – wylicza Kajra. To przynosi im znaczne korzyści finansowe. Mówi się, że tylko w tym roku za koncerty na ich konto wpłynie 8 mln złotych. – Podobają mi się te liczby, szczególnie gdy myślę o tych 15 osobach, które opłacamy. Na liście płac jesteśmy ostatni, ale okej, dobrze zarabiamy, tylko nie mamy kiedy tych pieniędzy wydawać.

Instagram.com

Ich życie to ciągłe rozjazdy. Złośliwi mogliby stwierdzić, że w takim układzie zaniedbują syna, nie poświęcają mu wystarczającej ilości czasu. Tak jednak nie jest. – Kordianek jeździ z nami. Gdy jesteśmy na scenie, opiekuje się nim kuzynka – mówi Sławomir. – Na koncertach nosi słuchawki wygłuszające. Jest pupilkiem ekipy, uwielbia ludzi. W busie każdy ma swoje zajęcie, on również: książeczki, gry, dużo śpi. Tak mu się trafiło – dodaje Kajra.

drcin83

W związku z takim trybem życia cały czas spędzają razem. Ale i to nie wydaje się być dla nich żadną przeszkodą. – Dostaliśmy wiele nagród, ale największym sukcesem jest to, że jesteśmy razem 24 godziny na dobę i uwielbiamy to.

Dużo zarzutów od ludzi pada pod adresem wyglądu artysty. Niektórzy patrzą na to z przymrużeniem oka, inni wyśmiewają wąs i kolorowe marynarki. – Mnie wąs śmieszy, kiedy patrzę w lustro. Wiem, jak wyglądam, i korzystam z tego. Żona wyleczyła mnie z kompleksów – powiedział "Twojemu Stylowi" Zapała.

Artyści tacy jak oni często obawiają się przyklejenia im konkretnej łatki. W tym przypadku nie ma jednak o tym mowy. – Ważnym elementem projektu jest swoboda. Jak będziemy chcieli zerwać z tym wizerunkiem, zrobimy to. Na razie on wszystkich cieszy – przyznał Zapała. – Mam nadzieję, że dzięki Sławomirowi nie zostaniemy smutnymi dziadkami – dodała Kajra.

drcin83

Podziel się opinią

Share

drcin83

drcin83