Trwa ładowanie...

Walka z internetowymi hejterami to walka z wiatrakami? "Sieć jest światem, który nie należy do nikogo"

Bycie osobą publiczną wiąże się z ciągłym ocenianiem. Nie tylko przez dziennikarzy czy ekspertów, ale często anonimowych internautów. Niestety, coraz częściej są to groźby albo bardzo dosadne wpisy. Gwiazdy ujawniają twarze hejterów z nadzieją, że to przyniesie oczekiwany efekt. Czy słusznie? - Myślę, że to nie pomoże, ale uważam, że jeśli ktoś ma tyle odwagi, żeby wejść na czyjś profil i wylewać pomyje, to ja powinnam mieć tyle odwagi, żeby ujawnić profil tej osoby - mówi Karolina Korwin-Piotrowska.

Share

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.

Walka z internetowymi hejterami to walka z wiatrakami? "Sieć jest światem, który nie należy do nikogo"Źródło: East News
d23hr7y

Wiele gwiazd i osób publicznych zmaga się z hejtem w sieci. Celebryci coraz częściej mówią o tym, co ich spotyka w internecie i że zamierzają z tym walczyć z pomocą policji. Ostatnio kilka osób ujawniło twarze ludzi, którzy życzą im śmierci albo kierują pod ich adresem inne groźby karalne.

W ostatnich dniach szerokim echem odbiła się sprawa Karoliny Korwin-Piotrowskiej. W niedzielę dziennikarka opublikowała zrzut ekranu przedstawiający fragment konta i zdjęcie jednej z użytkowniczek Instagrama, która pisała niewybredne komentarze pod jej fotkami.

- Po wielokrotnych prośbach o przestanie wypisywania bredni, pani ta została zablokowana. To stanie się z każdym, kto się sam nie oddali, mimo moich próśb. To nie jest profil komercyjny, nie zależy mi na ilości lajków, ale na jakości dyskusji i wymiany myśli. Moja przestrzeń i moje zasady. Nie zależy mi tu na tych, którzy sieją chory ferment. Peace - napisała dziennikarka.

d23hr7y

Czy jej zdaniem takie działania mogą mieć realny wpływ na zmniejszenie hejtu w sieci?

Walka skazana na porażkę?

- Myślę, że to nie pomoże, ale uważam, że jeśli ktoś ma tyle odwagi, żeby wejść na czyjś profil i wylewać pomyje, to ja powinnam mieć tyle odwagi, żeby ujawnić profil tej osoby. Tym bardziej, że to się działo na profilu publicznym i ludzie reagowali, żeby ta osoba przestała wypisywać brednie. Ja ją ostrzegałam dwa razy i za trzecim razem powiedziałam: "Koniec, do widzenia” - powiedziała w rozmowie z nami Karolina Korwin-Piotrowska.

Zdaniem prowadzącej program "#Sława" walka z hejterami będzie jak walka z wiatrakami, dopóki w sprawę nie zaangażują się politycy. To oni mogą ustanowić prawo, dzięki któremu ludzie dopuszczający się hejtu poniosą wymierne konsekwencje. Korwin-Piotrowska sugeruje jednak, że nie nastąpi to prędko.

- Politycy, którzy stanowią prawo w tym kraju nie są zainteresowani tym, żeby ukrócić hejt w internecie, ponieważ sami używają tej metody w czasie kampanii wyborczych, aby likwidować swoich rywali politycznych. Niestety, dopóki ludzie czegoś nie zrobią, to nie ma nadziei. Zbliżają się wybory, więc politycy tego nie ruszą, aby nie zamykać sobie drogi dochodzenia do punktów wyborczych.

d23hr7y

Celebryci kontra hejterzy

Ogromna fala krytyki i nienawistnych wpisów spadła także na Filipa Chajzera. Dziennikarz kilkukrotnie ujawniał tożsamości hejterów na swoim profilu na Facebooku. Pod jego wpisami i w wiadomościach prywatnych ludzie życzyli mu m.in. utraty kolejnego dziecka lub śmierci. Nie brakowało też wyzwisk, wyśmiewania się z wyglądu reportera czy krytykowania najbliższych mu osób. Kilka razy zdarzyło się, że hejterzy, których dane zostały ujawnione, odzywali się ponownie do Chajzera z przeprosinami. Przyznawali się również, że głupio postąpili.

Listości nie miał też Kuba Wojewódzki. Dziennikarz pokazał zdjęcie hejtera z rodziną po tym, jak mężczyzna skomentował zdjęcie celebryty z Mamedem Khalidovem.

- Żyd i ciapaty na jednym zdjęciu.

Reakcja Wojewódzkiego wywołała wiele kontrowersji. Część fanów skrytykowała jego posunięcie i opublikowanie fotki, inni z kolei przybili mu wirtualną piątkę. Udostępnione zdjęcie skomentował nawet sam autor komentarza.

d23hr7y

- Ok, napiszę kilka zdań sprostowania/oświadczenia, żeby uciąć spekulacje dotyczące moich intencji itp. Użyłem ostrego sarkazmu, który odnosił się prześmiewczo ogólnie do relacji arabsko-żydowskich i obecnej sytuacji na świecie. Natomiast jeżeli słowo "ciapaty" uraziło Mameda, to przepraszam Mamed. Faktycznie było to chamskie. Mogłem użyć słowa "muzułmanin" zamiast slangu. Natomiast słowo "żyd" nie jest słowem obraźliwym. Dziwię się, że jako satyryk, który na co dzień wyśmiewa bardzo wielu ludzi, pan W. reaguje takim oburzeniem - napisał w swojej obronie chłopak.

Joanna Koroniewska i Tamara Arciuch także walczą z hejterami. Obie panie w czasie ciąży czytały komentarze lub dostawały wiadomości prywatne o treści: "Mam nadzieję, że poronisz", "Niech twój bękart zginie" itp. Obie panie opublikowały tożasmość hejterów, a w przypadku Arciuch sprawą zajęła się policja.

Internet dał hejtującym pole do popisu

Znany socjolog, dr Tomasz Sobierajski, w rozmowie z WP Gwiazdy podkreśla, że hejt był obecny zawsze, ale dopiero teraz możemy zobaczyć, jak ogromne jest to zjawisko.

d23hr7y

- Postawy hejtujące są bliskie nam od zawsze. Teraz jest po prostu do tego platforma. Każdy, kto w miarę sprawnie porusza się w internecie, może napisać coś bez przemyślenia. To, że tego hejtu jest tak dużo, wynika m.in. z tego, że w sieci możemy być anonimowi i ominą nas jakieś prawne konsekwencje. Druga rzecz, która jest bardzo charakterystyczna dla naszego społeczeństwa, to to, że my dużo chętniej ganimy, niż chwalimy. Czasem nawet rodzinie czy przyjaciołom wolimy powiedzieć coś krytycznego niż przyjemnego. Nam się wydaje, że jak zganimy, to to będzie miało dużo większą wartość moralną niż pochwała. Co ciekawe, w internecie, żeby zniwelować jeden hejterski wpis, potrzebujemy ok. 30 pozytywnych komentarzy - powiedział w rozmowie z WP Gwiazdy.

Zdaniem socjologa, ludzie chętnie hejtują w sieci, ponieważ wydaje im się, że są anonimowi i mogą to robić bezkarnie.

- Często traktujemy internet jako przestrzeń, w której możemy być kompletnie anonimowi. Trzeba jednak pamiętać, że wykrycie komputera, z którego piszemy, to są dla policji minuty, jak nie sekundy. Czy można pokazywać twarze hejterów? Publikowanie twarzy tych osób może powodować, że sami będziemy mieli problem z prawem. Mogę zrozumieć determinację osób, które publikują takie wizerunki, bo jeśli ktoś nam grozi w sieci, to możemy poczuć się zagrożeni i niepewni.

Celebryci czy osoby publiczne doświadczają hejtu każdego dnia. Czy jest jakiś inny sposób niż publikowanie tożsamości hejterów, aby walczyć z tym negatywnym zjawiskiem?

d23hr7y

- Niezbędna jest edukacja w szkołach: co to jest internet i jakie to narzędzie. Hejt może mieć ogromną siłę rażenia, więc myślę, że warto o tym rozmawiać. Sieć jest światem, który nie należy do nikogo, a osoby publiczne mogą włączać się w projekty edukacyjne na temat tego, czym jest sieć i jak z nią postępować. Ich udział może mieć wpływ na zmiany w prawie - mówi Sobierajski.

Jak walczyć z hejtem?

Czy rzeczywiście internetowi hejterzy mogą ponieść realne konsekwencje, które wypisują bez przemyślenia pod postami osób znanych?

- Jeśli ktoś anonimowy obraża inną osobę na forum, odpowiadając na jej również anonimowy komentarz, nie daje to podstaw do chronienia dóbr osobistych. Obraza musi zostać wyrażona przy użyciu nazwisk lub wpis musi być tak sformułowany, by było wiadomo, o kogo chodzi - ocenia radca prawny Leszek Poręba.

Osoby, które poczują się dotknięte komentarzami lub wpisami na ich profilach w mediach społecznościowych mogą skorzystać z dwóch dróg prawnych: postępowania karnego lub cywilnoprawnego.

d23hr7y

- Obrażanie danej osoby na forum internetowym może zostać zakwalifikowane jako naruszenie dóbr osobistych, znajdujących się pod ochroną prawa cywilnego, w szczególności czci. Składają się na to: dobre imię i godność. W takim przypadku przysługują środki ochrony przewidziane w art. 24 § 1 Kodeksu cywilnego, obejmujące możliwość żądania od osoby, która dopuściła się naruszenia - mówi Poręba.

W takiej sytuacji oskarżający może domagać się zadośćuczynienia finansowego, może też domagać się wpłacenia pieniędzy na konkretny cel lub usunięcia obraźliwej treści.

W przypadku postępowania karnego są dwie możliwości. Jedną z nich jest oskarżenie o pomówienie, przewidziane w art. 212 KK. Można to zastosować w momencie, kiedy "ktoś pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej". Kiedy pomówienia mogą daną osobę narazić "na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności", można domagać się kary pozbawienia wolności do roku.

Drugim przestępstwem, za które może odpowiedzieć hejter jest zniewaga, przewidziana w art. 216 §2 KK.

- Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku - powiedział Leszek Poręba.

Niestety, hejt w sieci rozprzestrzenia się z dnia na dzień. Osoby publiczne nieustannie szukają idealnego rozwiązania, które pomoże uporać im się z tym zjawiskiem. Czy pewnego dnia im się to uda?

ZOBACZ TAKŻE: Tamara Gonzalez Perea: W dzieciństwie dotknął mnie rasizm. To mi dało dużo odporności

icon info

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.

d23hr7y
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d23hr7y