Trwa ładowanie...
d41bjm2

"Zwolennicy" Kate i Meghan przekraczają kolejne granice. Brytyjski magazyn mówi "dość!"

Hejt w sieci jest problemem znanym nie od dziś. Jednak w ostatnim czasie przyjmuje niepokojąco dużą skalę. Rodzina królewska zawsze była na świeczniku. Ale nawet w Pałacu Kensington patrzy się ze zgrozą na to, co ludzie potrafią wypisywać w internecie. Jest źle!
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Każde ich wspólne pojawienie się jest szeroko komentowane. Komu zależy, by uważano je za śmiertelnych wrogów?
Każde ich wspólne pojawienie się jest szeroko komentowane. Komu zależy, by uważano je za śmiertelnych wrogów? (East News)
d41bjm2

Od czasów księżnej Diany członkowie brytyjskiej rodziny królewskiej mają status celebrytów. Magazyny umieszczają ich zdjęcia na okładkach, serwisy plotkarskie rozpisują się o ich życiu, kolejne księżne stają się ikonami stylu. Taka sława ma także drugą stronę: "royalsi" potrafią być równie kochani co... nienawidzeni.

W social mediach funkcjonuje wiele profili poświęconych życiu Windsorów, szczególnie dużo pisze się o kobietach: Kate i Meghan. Niestety, wsród fanów szybko potworzyły się grupy, które swoją miłość do jednej księżnej wzmacniają nienawiścią do drugiej.

  East News

Ten niezrozumiały ogromny hejt dotarł już do Pałacu Kensington. Magazyn "Hello!", który sam boryka się z komentarzami, które musi usuwać, skontaktował się z osobą pracują w Pałacu. Dowiadujemy się, że Kensington ma specjalny zespół ludzi zaangażowanych, by przez kilka godzin tygodniowo usuwać seksistowskie i rasistowskie komentarze z oficjalnego konta na Instagramie i Twitterze. Mówi się także, że pojawiają się groźby, którymi muszą zajmować się specjalne służby odpowiedzialne za bezpieczenstwo rodziny królewskiej.

d41bjm2

Komentarze są wymierzone w żony Williama i Harry'ego, w sieci toczy się także prawdziwa wojna między zwolennikami jednej i drugiej. Sytuacja jest o tyle absurdalna, że księżna Cambridge i księżna Sussex nigdy nie prowadziły żadnej konkurencyjnej działalności oraz ich oficjalna "praca" polega na wspieraniu różnych fundacji charytatywnych. Trzeba naprawdę wielkiej dawki złej woli, by celowo dzielić się na zwolenników jednej lub drugiej uważając, że są rywalkami.

Zobacz także: "Klika Pudelka" media napędzają ten konflikt:

Skala problemu jest tak duża, że pałac zwrócił się do Instagrama prosząc o odpowiednie narzędzia do walki z wirtualnym hejtem.

d41bjm2

O co kłócą się hejterzy? Zarzucają Kate, że jest nudna, a Meghan, że próbuje kupić uwagę mediów swoją ciążą. Do jej "przewinień" należy też zbyt często dotykanie brzuszka, bycie zbyt chudą, dziwny chód czy… wymyślenie i udawanie ciąży.

on day twelve of the Wimbledon Lawn Tennis Championships at All England Lawn Tennis and Croquet Club on July 14, 2018 in London, England. Getty Images
on day twelve of the Wimbledon Lawn Tennis Championships at All England Lawn Tennis and Croquet Club on July 14, 2018 in London, England.

Poziom "dyskusji" takich fanatyków sięgnął dna i magazyn "Hello!" Zaczął kampanię #HelloToKidness, która ma zachęcić czytelników, by szerzyli w social mediach dobro i nie pozwalali się rozprzestrzeniać nienawiści.

Chociaż Kate i Meghan nigdy nie zabrały głosu ani w sprawie swojego rzekomego konfliktu, ani nienawistnych komentarzy w sieci, to z całą pewnością muszą być ich świadome. To musi być niezwykle trudne zwłaszcza dla Meghan, która jest w zaawansowanej ciąży. Przypominamy, że pierwszego dziecko Harry'ego urodzi się pod koniec kwietnia.

d41bjm2

Być może sygnałem, że Kate i Meghan są silniejsze niż nienawiść, która ich dotyka, byłby wspólny patronat nad jakąś organizacją. Meghan aktualnie przejmuje kilka patronatów od królowej Elżbiety. Wspierając ramię w ramię jedną inicjatywę, na pewno wsparłyby siebie nawzajem.

  Getty Images
d41bjm2

Podziel się opinią

Share

d41bjm2

d41bjm2