Trwa ładowanie...
d1b99u1

"Szykuje się nowa płyta?". Szokujące komentarze po dramatycznym oświadczeniu Duffy

Duffy, autorka hitu "Marcy", przerwała milczenie i zdradziła dramatyczny powód nagłego zawieszenia kariery. Szambo hejtu wybiło natychmiast. To niestety nic nowego.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Pierwszy post Duffy na Instagramie wstrząsnął internetem
Pierwszy post Duffy na Instagramie wstrząsnął internetem (Getty Images)
d1b99u1

Stanisław Lem miał powiedzieć, że dopóki nie skorzystał z internetu, nie wiedział, że na świecie jest tylu idiotów.

I choć nie ma absolutnie żadnych dowodów, że pisarz jest autorem powyższych słów, to idealnie pasują do komentarzy, jakie w ciągu 24 godzin trafiły do sieci. Niestety.

25 lutego na Instagramie pojawił się pierwszy post Duffy, niegdyś szalenie popularnej wokalistki. 35-latka wyjawiła w nim, dlaczego 9 lat temu nagle zniknęła z show-biznesu.

d1b99u1

Zobacz: Prolog - Małgorzata Rejmer

Historia jak z najgorszego horroru spotkała się z wielką falą empatii. Ale uruchomiła też trudny do objęcia rozumem hejt. Hejt, z którym ciągle muszą mierzyć się ofiary przemocy seksualnej.

Niezbędny kontekst

Luty 2008 r. "Mercy", drugi singiel walijskiej wokalistki Duffy, zaczyna bić rekordy popularności. W ciągu kilku dni wspina się na wszelkie możliwe listy przebojów i staje się najchętniej ściąganym kawałkiem w Wielkiej Brytanii.

d1b99u1

Debiutancka płyta Duffy zatytułowana "Rockferry" schodzi na pniu i w 2009 r. zgarnia Grammy. W tym samym roku wokalistka zdobywa aż 3 Brit Awards i zaczyna prace nad drugim albumem.

Trzy lata później, luty 2011 r. Duffy niepodziewanie ogłasza, że zawiesza karierę. Źródło "Daily Mirror" donosi, że ma dość zgiełku i show-biznesu. Tęskni za normalnym życiem i chce zacząć wszystko od nowa.

Złośliwi twierdzą, że decyzją stoi słaba sprzedaż jej drugiego krążka "Endlessly" z 2010 r.

Jednak prawda okazuje się znacznie bardziej przerażająca.

Porwana, zgwałcona i przetrzymywana

25 luty 2020 r., wieczór. Duffy zakłada konto na Instagramie. Chwilę później, jak internet długi i szeroki, jej post cytują dosłownie wszyscy.

d1b99u1

35-letnia Walijka zdradza w nim prawdziwy powód zniknięcia sprzed 11 lat. Pisze, że jakiś czas temu skontaktował się z nią dziennikarz, któremu opowiedziała swoją wstrząsającą historię.

"Prawda jest taka - i proszę, zaufajcie mi, jest już dobrze i jestem bezpieczna - zostałam zgwałcona, odurzona i byłam przetrzymywana przez kilka dni. Oczywiście, że przetrwałam. Dojście do siebie zabrało trochę czasu" - czytamy.

"Ostatnią dekadę, tysiące dni poświęciłam na to, by znów poczuć promień słońca w swoim sercu. Teraz je czuję" - pisze.

Upiorne wydarzenia położyły się cieniem na jej dalszej karierze.

d1b99u1

"Zadawałam sobie pytanie, jak mogę śpiewać prosto z serca, skoro jest złamane?" - dodaje Duffy, która jednocześnie informuje, że wspomniany wywiad ukaże się na dniach.

"Szykuje się nowa płyta"?

Trudno sobie wyobrazić, ile powyższe wyznanie musiało ją kosztować.

d1b99u1

Duffy, podobnie jak miliony innych molestowanych i zgwałconych kobiet, doznała traumy, z którą najwyraźniej nie potrafiła sobie poradzić. W której tkwiła bez mała dekadę.

W komentarzach wciąż pojawiają się słowa wsparcia, modlitwy i otuchy, a czytanie ich jest niezwykle budującym doświadczeniem.

Ale wystarczy zajrzeć na Twittera, aby ekspresowo zejść na ziemię.

"Dlaczego nie powiedziała o tym wcześniej? Gwałt to coś złego, ale nie mówcie, jaka ona jest odważna, skoro tak długo to trwało" - pisze jeden z użytkowników.

d1b99u1

"Nazwijcie nas cynikami, ale czy czasem nie szykuje się nowy album?" - piszą Colin i Lisa, którzy używają wspólnego konta.

Ktoś inny dodaje, że Duffy powinna natychmiast powiadomić policję. Że bycie odważnym w takiej sytuacji to stawienie czoła problemowi od razu. Że Duffy nie jest dzieckiem, ale dorosłą kobietą.

Powyższe słowa są skandaliczne i szokujące, ale niestety to nic nowego.

Bo nieważne, czy ofiarą gwałciciela padnie anonimowa kobieta, czy gwiazda z pierwszych stron gazet. Zawsze znajdzie się ktoś, kto stara się podważyć jej wersję. Upokorzyć i odebrać resztki godności.

Żeby nie szukać daleko, z identycznymi zarzutami spotykały się ofiary Harveya Weinsteina. Tego samego, który w poniedziałek został uznany winnym gwałtu i któremu grozi nawet 50 laty więzienia. Część napastowanych przez niego kobiet nazywano wprost łasymi na kasę dzi...mi. Sugerowano, że wszystko zmyśliły, bo nie zgłaszały przestępstw na policję, że doskonale wiedziały, z czym wiąże się zaproszenie do hotelu czy na imprezę.

Sprawa Duffy wciąż jest rozwojowa. Wiemy tylko tyle, co napisała w dość krótkim oświadczeniu. Nic poza tym. Na razie z tej historii płynie jeden przygnębiający wniosek: stawanie po stronie ofiary i okazanie jej empatii dla części z nas wciąż nie jest czymś oczywistym.

attends reception to mark the centenary of International Women's Day at 10 Downing Street on March 16, 2011 in London, England. Getty Images
Podziel się
d1b99u1

Podziel się opinią

Share

d1b99u1

d1b99u1