Trwa ładowanie...
d1aov2d

Krzysztof Kowalewski jest dziś nie do poznania. Mówi o prawdziwym obrazie obecnej Polski

Krzysztof Kowalewski od lat walczy z otyłością. Najnowsze zdjęcia pokazują, że drastycznie schudł. Udzielił też obszernego wywiadu, w którym nie gryzł się w język, ostro ocenił rząd i wprost opisywał dzisiejszą Polskę i polskie społeczeństwo.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Krzysztof Kowalewski w najnowszym wywiadzie skrytykował PiS
Krzysztof Kowalewski w najnowszym wywiadzie skrytykował PiS (ONS.pl)
d1aov2d

Krzysztof Kowalewski w ciągu całej swojej kariery zagrał ponad tysiąc ról filmowych, serialowych i teatralnych. W ostatnich latach walczył jednak o swoje zdrowie. 83-letni aktor miał trafić kilka miesięcy temu do szpitala z powodu problemów z sercem. Najnowsze zdjęcie pokazuje efekty jego zmagań z otyłością - znacznie schudł, ale choroba go też mocno wyniszczyła.

Znalazł jednak siły, by udzielić obszernego wywiadu tygodnikowi "Polityka", w którym nie stronił od mocnych opinii i odważnych stwierdzeń. PiS, propagandę partii i zachowania przeciwko osobom LGBT porównał do działań obozu Władysława Gomułki.

Małgorzata Kożuchowska zagra w filmie. Wcieli się w rolę żony Edwarda Gierka

- Spod jednej gwiazdy jest ta i tamta władza. Mentalność mają kropka w kropkę jak ci z PRL, wiem, bo się na tamtych i na tych napatrzyłem. Kurski to jest człowiek mentalnie rodem z Radiokomitetu. Morawiecki to byłby idealny dyrektor zjednoczenia. [...] Ta propaganda sukcesu, te ordynarne kłamstwa: "W tym roku specjalnie nie zrealizowaliśmy planu, żeby w przyszłym móc zrealizować od razu dwa". No przecież to jest ten język. Te same tanie chwyty - powiedział w rozmowie z Juliuszem Ćwieluchem. Prezydenta Andrzeja Dudę nazywa wprost "aparatczykiem", a politykę rządu Mateusza Morawieckiego określa jako prymitywną.

d1aov2d

Dodał, że unika "narodowej telewizji". Zdaniem aktora walka przeciwko władzy jest dziś zdecydowanie trudniejsza niż w PRL-u i nie mamy wystarczającej wolności w Polsce.

- Dzisiaj czasy są duszne. Nie tyle idziemy ku katastrofie, co pełzniemy. Ubabrani w tym błocie, którym nas oblepiają. Niby nic się nie dzieje, a jednak czuć, że toniemy w bagnie. W PRL było łatwiej, bo wróg był jasno określony. Z jednej strony oni, z drugiej my. Czerwony kontra reszta świata. [...] Przehandlowaliśmy i wolność. Jedni za 14. emeryturę, drudzy za parę stówek. Tanio, ale też towar dla niektórych nie był tak wartościowy, jak myśleliśmy w 1989 r. - stwierdził Kowalewski.

Widzi, że młodzi źle się z tym czują. Uważa, że władza nie potrafi być skromna, a przez rozbudowany program socjalny bardzo mocno odczujemy kryzys ekonomiczny.

d1aov2d

- Akurat w kwestii skromności ta władza nie ma wielkich osiągnięć. Wręcz nadyma się, żeby dodać sobie splendoru, żeby być elitą. Ale im bardziej się starają, tym mniej im się udaje. To zresztą jest naturalne, bo tam intelektualnie to jest bardzo cieniutko. Jak pierwszy raz rządzili, to jeszcze robili jakieś umizgi i podejścia pod inteligencję. Ale jak się nie udało, to teraz okazuje się, że Janusz Gajos to prostak - ocenił.

Kowalewski podkreślił, że już wcześniej Witold Gombrowicz w "Transatlantyku" celnie opisał kompleksy Polaków.

- Naród jest po przejściach, wymęczony kryzysami. A jednocześnie na sterydach, bo karmiony mitem narodu wybranego. To sztuczne, pompowane ego w zetknięciu z rzeczywistością musi rodzić frustrację. A ta władza ją rozładowuje. Według nich Polak sam w sobie to ideał. Nie wszystko poszło idealnie, ale to przez obcych. Ruski zabrał wolność, Żyd chce zabrać kamienicę, a Europa tożsamość - przyznał.

d1aov2d

Aktor nie szczędził też krytycznych słów w stronę Kościoła katolickiego. - Dzisiaj, jak widzę wystąpienia episkopatu, to mam wrażenie, że to jakaś grupa rekonstrukcyjna. Zblatowani z władzą, intelektualnie mający niewiele do zaproponowania starsi panowie. [...] Wiem, że współczesny świat tak szybko się zmienia, że można się pogubić. Oni pogubili się do kwadratu. Ten ślub Kurskiego, sam z siebie rodem z Gombrowicza, to przecież dla prawdziwego katolika musiał być ciężki cios - skrytykował.

Padło też pytanie, jak pamięta powstanie warszawskie, które przeżył, mając zaledwie siedem lat. - Śmierć miała kupę roboty. W zasadzie co wspomnienie z powstania to jakiś trup. Tyle tych trupów było, a jakoś mnie to nie przerażało. Szybko się obojętnieje - wyznał.

Na koniec rozmowy stwierdził, że choć są rzeczy, których w życiu żałuje, to niczego by nie zmienił i czuje się człowiekiem spełnionym. Nie boi się śmierci.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d1aov2d

Podziel się opinią

Share
d1aov2d
d1aov2d