Dwa lata w urzędach. Tyle czasu udowadniał, że jest dobrym ojcem
Jak sam przyznaje, nigdy nie był typem "weekendowego taty". Po rozwodzie długo walczył o to, by dzieci mogły zamieszkać w jego domu. Pomysł nie był jego, lecz córek, które zdecydowały się do niego przeprowadzić.